Wszelkie prawa do użytych utworów posiada Adrian von Ziegler



 
IndeksCalendarFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Anything can happen, so you have to control your attitude and stay strong.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Serahel
Markiz

avatar



PisanieTemat: Anything can happen, so you have to control your attitude and stay strong.    Wto Mar 06, 2018 3:06 pm


Serahel Magor Albini
∴ Obowiązek ∴

Informacje podstawowe

WIEK: 31
RASA: Elae
PODTYP: Zima
ORGANIZACJA: Dwór
RANGA: Markiz
WYZNANIE: Nydo


"If You have something worth fighting for, then fight for it."


Zdolności i słabości

ZDOLNOŚCI

» Jasnowidzenie - zdolność do pozyskiwania informacji a nawet nawiązywania więzi drugą osobą przy pomocy przedmiotu, którego jest ona aktualnym właścicielem. Umiejętność w swojej najprostszej, nie wymagającej większego wysiłku formie pozwala zorientować, gdzie obecnie znajduje się właściciel danego przedmiotu. Odległość nie gra tu żadnej roli. Poszukiwana osoba może znajdować się wiele mil dalej albo przebywać w sąsiednim pomieszczeniu. Przy większej koncentracji dotknięcie przedmiotu pozwala nie tylko określić położenie, ale także stan psychiczny i fizyczny właściciela w chwili, gdy ostatni raz trzymał w dłoniach wspomniany przedmiot. W swojej najbardziej zaawansowanej formie Jasnowidzenie umożliwia zlokalizowanie właściciela i nawiązanie z nim mentalnej więzi, dzięki czemu poznaje się jego dokładne położenie, emocje i myśli, jakie obecnie zaprzątają mu głowę i widzi się to   co on widzi. Sprawdza się to również w przypadku ocenienia czy poszukiwana osoba nadal  żyje. Precyzja Jasnowidzenia w sporej mierze zależy od tego jak silnie ktoś jest przywiązany do przedmiotu. Niemały problem mogą sprawić również osoby potrafiące obronić się przed taką mentalną inwazją.
» Odcyfrowywanie
» Wiedza wojskowa - obejmuje takie dziedziny jak taktyka, strategia i logistyka, znajomość formacji wojskowych i historii dawnych bitew oraz dowódców, wiedza o broni najczęściej spotykanej na polach walki.
» Siła woli
» Wykrywanie intencji
»  Percepcja
»  Używanie broni - broń biała (szabla)
»  Noszenie pancerza (lekki)
SŁABOŚCI

» Uparty - w negatywnym znaczeniu tego słowa. Trzeba się nieźle namęczyć żeby do czegoś go przekonać albo namówić.
» Broń drzewcowa? Nie bardzo. Z włócznią i kopią radzi sobie znacznie, znacznie gorzej niż z mieczem bądź łukiem.
» Skryty - nie lubi gdy inni zbytnio wtrącają się w jego prywatne sprawy i życie. W najgorszym przypadku potraktuje czyjeś zainteresowanie jak zamach na swoją wolność.
» Nie warto prosić go o przyrządzenie posiłku. W prawdzie potrafi stworzyć prosty posiłek, ale on aż do bólu nijaki.


"Every right implies a responsibility; Every opportunity, an obligation, Every possession, a duty."


Wygląd

Serahel jest w miarę wysoki jak na przedstawiciela swojej rasy. Nie na tyle wysoki, żeby nazwać go olbrzymem, ale wystarczająco wysoki, by górować nad przeciętnej wielkości Elae. Pomijając już kwestię wzrostu, Serahel pasuje do ogólnego wrażenia, jakie wywierają Elae na ludziach. Niezwykle urodziwy. Niezwykle elegancki. Niezwykle dumny. Jasna, porcelanowa cera o chłodnym odcieniu w połączeniu z długimi białymi włosami nadaje mu wyglądu iście zimowej istoty. Białe włosy są dumą Albini. Dowodzą głębokiego powiązania rodu z Zimowym Dworem. Serahel przeważnie pozwala swobodnie opadać włosom na plecy i ramiona, chociaż zdarza się, że splecie je w warkocz lub zwiąże w koński ogon. Ciemnoniebieskie oczy mają wyraziste, przenikliwe spojrzenie. Niekiedy te oczy wyrażają również emocje, których nie chce pokazać na zewnątrz. Po spojrzeniu czasami można poznać, że jego spokój jest pozorny, zaś dobry humor to jedynie złudzenie. Posiada przyjemny tembr głosu. Niski i miękki, choć ta miękkość szybko potrafi nabrać twardości i dźwięczności stali. Pewnie trzyma w ręku zarówno miecz, jak i pióro do pisania. Ominie bez większego problemu przeszkodę na swojej drodze i nie potknie o jakiś kamyk. Te cechy mogą świadczyć o tym, że wciąż pozostaje w dobrej kondycji fizycznej.
Zazwyczaj nosi tradycyjne stroje Elae. Z tymże nie przepada za zbyt jaskrawymi kolorami i przepychem. Woli te bardziej stonowane barwy. Nie obwiesza się też ozdobami. Strój ma być wygodny i praktyczny a zarazem świadczyć o jego wysokiej pozycji społecznej. W końcu jest tym szlachcicem. Jednak nie jest próżny. Równie dobrze może założyć coś skromnego co upodobni go do zwyczajnej, niezwiązanej z Dworem osoby.    

Charakter

Charakter Serahela dałoby się lirycznie porównać do zamarzniętego jeziora. Na pierwszy rzut oka widzi jedynie zimną, nieprzeniknioną pokrywę lodu. Dopiero po wnikliwszym przyjrzeniu się, można zauważyć, że nie jest ono jedynie kawałkiem zamarźliny. Pod powierzchnią lodu nadal kryje się życie. Poza tym lód w niektórych miejscach pęka i roztapia się, co pozwala łatwiej wejrzeć w głębię. Znaleźć różnice między tym, jak postrzega go większa część Dworu a tym, jaką osobą jest naprawdę.
Wśród Dworzan uchodzi za chłodnego i surowego Elae. Niezdolnego do empatii. Aż do bólu praktycznego. Na kimś takim można polegać, ale niekoniecznie już darzyć go sympatią. Serahelowi wcale nie przeszkadza reputacja, jakiej dorobił się w ciągu tych wszystkich lat. Wręcz przeciwnie - stara się utrzymać ją w niezmienionym stanie. Dzięki niej znacznie łatwiej funkcjonuje się mu na Dworze. Ponadto dzięki wypracowanej przez siebie reputacji łatwiej mu obronić się przed psychicznymi atakami na swoją osobę. O intrygach już nie wspominając. Na Dworze wiedzą, że Serahel nie jest na tyle naiwny, by wpaść w sidła pierwszej lepszej intrygi.
Oczywiście nie nosi tej maski przez cały czas. Z dala od wścibskich, nieżyczliwych oczu nie waha się bardziej odsłonić swój charakter. Każdy kto zdołał go trochę lepiej poznać, wie że jest on bardziej introwertykiem niż ekstrawertykiem. Trudno orzec czy ta skrytość wynika z jego wrodzonej natury czy jest rezultatem wychowania. Jakby nie patrzeć, Serahel jest najstarszym synem rodziny Albini. Od najmłodszych lat wpajano mu poczucie obowiązku wobec rodu oraz Dworu. Wiele od niego oczekiwano i wiele się po nim spodziewano. Nikogo nie powinno więc dziwić jego silne poczucie obowiązku. Jest odpowiedzialny. Wypełnia swoje zadania najlepiej jak potrafi. Próbuje sprostać oczekiwaniom rodziny i podwładnych. Surowo ocenia siebie oraz pozostałych, przez co może wydawać się perfekcjonistą. W żadnym wypadku nie jest perfekcjonistą. Doskonale zdaje sobie sprawę z własnej i cudzej niedoskonałości, dopuszcza do swojej świadomości możliwość popełnienia błędu. Niedoskonałe istoty są skazane na błędy. Pytanie czy potrafią naprawiać własne błędy. Serahel nie rozpamiętuje w nieskończoność błędów. Liczy się dla niego to w jaki sposób błąd zostanie naprawiony. Z kolei cechujący go upór, który jest zarówno zaletą, jak i wadą, sprawia że konsekwentnie dąży do obranego celu. Ten sam upór również prowadzi do tego, że bez solidnych argumentów nie skłoni się go do zmiany zdania.
Niezwykle lojalny wobec tych na których mu zależy i tych, którzy zyskali jego szacunek. Gotów chronić swoich bliskich za wszelką cenę. W tym celu posunie się bardzo daleko, co akurat nie zawsze  musi podobać się tymże bliskim osobom. Pomimo iż na co dzień nie uchodzi za zbyt wylewnego, nie ma problemów z okazywaniem emocji. Jest o wiele bardziej otwarty w towarzystwie w którym czuje się dobrze. Przy zaufanych ludziach znikają skrupuły przed okazaniem szerszej palety emocji.    

          

Historia

Jego życiem odkąd tylko sięga pamięcią rządziły zasady, reguły, obowiązki, nakazy i zakazy. Na początku nie były one wyjątkowo uciążliwe. Zwykłe "nie garb się", "trzymaj pióro jak należy", nie zadawaj się z tym łobuzem, jego ojciec jest zwykłym zdrajcą". A także "pamiętaj z jakiej rodziny pochodzisz, musisz dbać o rodowe nazwisko". Wraz z wiekiem przybywało mu tych nakazów, reguł i wymagań. Domagano się od niego coraz więcej i więcej. Tego nie wolno mu powiedzieć, tamtego nie wolno mu zrobić. Musi przecież pamiętać o swoim nazwisku i zobowiązaniach, jakie ono ze sobą niesie. Jeśli próbował kiedykolwiek buntować się przeciw narzucanemu jarzmu, bunt był prędko tłumiony. Jego ojciec nie akceptował żadnego sprzeciwu i odmowy. Był bardzo wymagającym rodzicem, który w swoim mniemaniu doskonale wiedział, jak należy wychowywać synów. Serahel nie mógł  otwarcie mu się sprzeciwić, co nie oznacza, że pozostał zupełnie bierny wobec ojcowskiej woli. Nie zamierzał być jedynie bezmyślnym narzędziem do realizowania kolejnych ambicji rodziny. Łamał nakazy i zakazy kiedy tylko czuł, że może sobie na to pozwolić. Przez te wszystkie lata między nim a ojcem toczyła się cicha wojna o kontrolę.
W dużo lepszych relacjach pozostawał z matką oraz rodzeństwem. Spędzał z nimi większość wolnego czasu, starał się być dla nich dobrym starszym bratem. Dzięki temu, że był blisko matki, szybko zorientował się, że jej stan pogarsza się. Z każdym dniem pamięć Giovanny stawała się coraz słabsza. Kwestią czasu było kiedy zupełnie pogrąży się ona w mrokach niepamięci. Zanim do tego doszło, Giovanna wezwała do siebie najstarszego syna. Poprosiła go, aby opiekował się młodszymi braćmi i siostrą. Szczególnie młodszą siostrą, która wciąż była tylko małą dziewczynką. Pod koniec smutnego spotkania podarowała mu swoją rodową bransoletę. Przedmiot, jaki dawno temu zabrała ze sobą z rodzinnego domu, gdy wyszła zamąż za członka rodu Albini.  

Serahel dbał o matczyny podarunek. Miał wrażenie, że przedmiot w przedziwny sposób pozwala mu zachować łączność z matką. Chociaż nie widywał jej często, skądś wiedział gdzie znajduje się Giovanna i jakie ma samopoczucie. Początkowo przypisywał to swojej wyobraźni. Tęsknił za matką, dlatego podświadomie przypisywał bransolecie jej emocje i myśli. Takie rzeczy się zdarzały. Jednak z czasem odkrył, że jego rzekoma wyobraźnia znacząco się rozwinęła. Osobliwe uczucie nawiązania więzi zaczęło mu towarzyszyć przy każdym przedmiocie jaki wpadł mu w ręce. Wzbudziło to w nim takie zakłopotanie, że w końcu opowiedział ojcu o swoich doznaniach. Spodziewał się, że ojciec uzna to przejaw wybujałej wyobraźni. Niemalże natychmiast przekonał się, jaki był naiwny. Starszy Albini doszedł bowiem do wniosku, że odczytywanie uczuć z przedmiotów musiało być przejawem posiadania mocy. Polecił synowi, by ten w czasie wolnym od nauki szermierki, kaligrafii i tym podobnych rzeczy, ćwiczył także sztukę poznawania osób poprzez przedmioty. Ta umiejętność mogła dopomóc mu w karierze nie gorzej niż znajomość sztuki dyplomacji. Młody Serahel ćwiczył więc swoje niezwykłe umiejętności. Po pewnym czasie zaczęło sprawiać mu to nawet przyjemność. Dzięki czyjemuś ulubionemu sztyletowi dowiadywał się, gdzie aktualnie przebywa ta osoba, co czuje, myśli i widzi. Znacznie później zaczął domyślać się, że informacje wydobywane z dostarczanych mu przez krewnych przedmiotów służą czemuś więcej niż rozwijaniu zdolności. Informacja to też broń. Może posłużyć jako szantaż lub sposób na szpiegowanie kogoś.

Kolejną rzeczą, którą lubił młody Serahel były podróże. Ojciec często zabierał go ze sobą daleko w teren poza Dwór Zimy. Razem wielokrotnie odwiedzili ziemie zamieszkałe przez Mały Lud, porty, wybrzeża oraz samo miasto Filirjon. Podróże służy głównie podtrzymaniu dobrych relacji z przedstawicielami pozostałych ras. Ojciec uprzejmie rozmawiał z ludźmi, bestiami i reprezentantami Małego Ludu, chociaż prywatnie gardził z każdym z nich z osobna i wszystkimi naraz. Sądził, że żadna rasa nie dorównuje szlachetnym Elae. Ojcowskie komentarze wzbudziły w Serahelu ciekawość. Ciekawość okazała się na tyle wielka, że podczas wizyt w Filirjonie zdarzało mu się wymykać na ulice miasta. Chciał przyjrzeć się i poznać te "niegodne towarzystwa Elae" istotami. Nie było to zbyt bezpieczne. Po pierwsze narażał się na gniew ojca, po drugie na ulicy zawsze mogło spotkać go coś nieprzyjemnego. Był ładnie ubranym i ładnie wyglądającym stworzeniem. To aż prosiło się o jakieś kłopoty. Na szczęście bogowie albo los chroniły go przed najgorszym. Drobne perypetie, które go spotykały pozwoliły mu nawiązać stopniową  znajomość z kilkoma ciekawymi mieszkańcami miasta. Wśród nich była także młoda zbiegła niewolnica. O to że była niewolnicą dowiedział się dopiero, gdy ojciec polecił mu pomóc ważnemu mieszczaninowi w szukaniu pewnej zguby. Przedmiot który miał naprowadzić go na trop, pozwoził mu określić czym naprawdę była ta zguba. Serahel zdecydował, że nie zdradzi miejsca pobytu przyjaciółki. Oznajmił mieszczaninowi, że określenie położenia jego zguby jest po prostu niemożliwe. Ojciec wściekł się na niego, uznał że celowo chciał go upokorzyć przed człowiekiem.

Za karę odesłał go do wojska, gdzie jak miał nadzieję nauczą go odpowiedniej dyscypliny. Dla Serahela kara nie była aż tak dotkliwą jak mógłby życzyć sobie tego ojciec. Szybko odnalazł się wśród żołnierzy. Przyzwyczaił się do rutyny rządzącej żołnierskim życiem, dyscypliny oraz surowych zasad panujących w armii. Cieszył się, że nie był stale obserwowany i kontrolowany przez ojca a co więcej mógł swobodnie rozwijać swoje umiejętności w posługiwaniu się mieczem. Nastrój popsuła mu jedynie wiadomość o zaręczynach z dziewczyną z zaprzyjaźnionej z Albini rodziną. Nikt nie raczył zapytać go o zdanie w tej sprawie, więc miał prawo być sfrustrowany. Złość przeszła mu kiedy na własne oczy zobaczył narzeczoną. Była niewiele starsza od Orsoli i wcale nie wyglądała na zadowoloną z sytuacji w jakiej się znalazła. Jak mógłby wyładowywać na niej swój gniew? Już bardziej zasługiwała na współczucie. Sprzedano ją jego rodziny dla jakiś korzyści politycznych. Pogłaskał Selphin po głowie zapewnił, że może na nim polegać. Wówczas nie była dla niego nikim więcej jak następną młodszą siostrą. Spodziewał się, że z czasem ten polityczny mariaż okaże się mało wartościowy i obie rodziny zrezygnują ze ślubu. Żeby nie myśleć o własnych problemach całkowicie zajął się swoją służbą wojskową. Okazało się, że miał talent do zarządzania oddziałami, strategii i taktyki wojskowej. Jeden z ważniejszych uznał, że taki talent przysłuży się wojsku i wziął go pod swoją opiekę. Nieco później zarekomendował Serahela na wysokie stanowisko. Rekomendacja została przyjęta a Serahel oficjalnie dołączył do grona Elae sprawujących pieczę nad armią. Sukcesy zawodowe przyćmiły mu tą całą historię z zaręczynami. Ani obejrzał się kiedy jego narzeczona stała się młodą kobietą. Wiek już nie chronił jej przed małżeństwem. Znowu rozpoczęły się matrymonialne negocjacje. Szczerze powiedziawszy Serahelowi i Selphin nie śpieszyło się na ślubny kobierzec. Im więcej spędzali ze sobą czasu tym bardziej przekonywali się, jak bardzo niedopasowaną byli do siebie parą. O miłości nawet nie ma co wspominać. Oboje robili co tylko mogli byle odwlec w czasie niechcianą chwilę w której zostaną mężem i żoną. Pretekstów i wymówek im nie brakowało. Dzięki temu mogli nieco dłużej pozostać wolni, nie związani przykrym obowiązkiem. Niestety stary Albini w końcu przejrzał prowadzoną przez nich grę. Stracił cierpliwość i kategorycznie zażądał przeprowadzenia uroczystości w wyznaczonej przez siebie dacie. Serahel nie miał innego wyjścia jak zacisnąć zęby i ożenić się się z Selphin. Spełnił swój obowiązek, bo cóż innego mógł zrobić? Przegrał tą rundę z ojcem. Jednak gra toczy się dalej.  
       

Ciekawostki

» Na pierwszy rzut oka tego nie widać, ale naprawdę ma dobrą rękę do dzieci i zwierząt. Większość napotkanych dzieci i zwierząt do niego lgnie.
» Potrafi ładnie grać na flecie. Nie posiada aż tak wybitnego talentu, żeby zostać znanym flecistą, ale to co potrafi zagrać w zupełności mu wystarcza.
» Nie jest jakimś wielkim zwolennikiem niewolnictwa.  


Ostatnio zmieniony przez Serahel dnia Wto Mar 20, 2018 8:59 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Serahel
Markiz

avatar



PisanieTemat: Re: Anything can happen, so you have to control your attitude and stay strong.    Wto Mar 20, 2018 8:50 pm

Zajęło mi to całą wieczność, ale mogę już podbić kartę. Jest do sprawdzenia
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Selphin
Baronessa

avatar



PisanieTemat: Re: Anything can happen, so you have to control your attitude and stay strong.    Wto Mar 20, 2018 10:54 pm

Jasnowidzenie
W pierwszym wierszu widnieje koszt aktywacji, w drugim - koszt podtrzymania.
Przedmiot był w rękach podmiotu razPrzedmiot od czasu do czasu trzymany przez podmiotPrzedmiot często bywał w rękach podmiotuSilna więź emocjonalna podmiotu z przedmiotem/podmiot nie rozstawał się z przedmiotem
60 Heyat40 Heyat30 Heyat15 Heyat
20 Heyat15 Heyat10 Heyat5 Heyat


Dodatkowe: Możliwości twojego zaklęcia zależą od czasu, przez jaki będziesz je podtrzymywać. W pierwszym poście możesz co najwyżej zlokalizować podmiot (jeżeli osoba jest martwa, poczujesz dziwne uczucie zagubienia, jakby twoja jaźń zbłądziła). Jeżeli podtrzymasz działanie zaklęcia do drugiego postu, możesz dowiedzieć się o jej stanie psychicznym i fizycznym w chwili, gdy miała go w rękach. Utrzymanie zaklęcia przez trzeci post da ci możliwość utworzenia więzi mentalnej z podmiotem - wlicza się w to dokładna lokalizacja, poznanie obecnych emocji oraz powierzchownych myśli tej osoby. Podmiot podczas tworzenia więzi mentalnej może spróbować się bronić przed twoją ingerencją - wówczas wykonujecie test sporny na Siłę Woli. Jeśli podmiot wygra, zaklęcie zostaje natychmiastowo przerwane. Jeżeli zaś przegra, zdobywasz powyższą wiedzę oraz możesz przedłużyć działanie czaru na okres czwartego postu, co pozwoli ci patrzeć na świat oczami tej osoby.

Kartę akceptuję. Witamy w rodzinie. ^-^

_________________
"Did you really think I wouldn't cheat
just because I was already winning?"
Relacje
Dobytek
Mieszkanie
Komnaty
Theme
Voice
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Anything can happen, so you have to control your attitude and stay strong.    

Powrót do góry Go down
 
Anything can happen, so you have to control your attitude and stay strong.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
Organizacja
 :: 
Kartoteka
 :: Zaakceptowane
-
Skocz do: