Wszelkie prawa do użytych utworów posiada Adrian von Ziegler



 
IndeksCalendarFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 "They think I'm a fool who can't realize. Hope plays a wicked game with the mind"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lellalia
Sójka

avatar



PisanieTemat: "They think I'm a fool who can't realize. Hope plays a wicked game with the mind"   Sro Mar 07, 2018 11:13 pm


Lellalia
∴ Energia ∴

Informacje podstawowe

WIEK: 24 lata
RASA: Hybryda
PODTYP: Człowiek/Bestia
ORGANIZACJA: Apostaci
RANGA: Sójka
WYZNANIE: Straciła wiarę i raczej szybko do niej nie wróci


"My heart is frozen, I'm losing my mind"


Zdolności i słabości

ZDOLNOŚCI

»  Pierzaste ostrza - Lella w razie potrzeby jest w stanie z posiadanej energii czy też magii ukształtować ostrza, które wyglądem nieco przypominają pióra. Często traktuje je jak noże do rzucania, a że sama je tworzy, to można śmiało powiedzieć, że "amunicja" do rzucania jej się nie kończy. Rzucone w coś ostrza nie znikają, a ona może je do siebie przywołać i ponownie nimi rzucić.
»  Bariera - jest w stanie stworzyć dookoła siebie i kogoś jeszcze fioletową barierę, która jest w stanie powstrzymać zarówno ataki fizyczne, jak i magiczne. Jest to stosunkowo nowa umiejętność, więc bariera ma tendencje znikać po kilku uderzeniach w nią.
»  Wytrzymałość
»  Zwinność
»  Używanie broni - sztylety
»  Zwierzęta
»  Alchemia
»  Zdolności przetrwania

SŁABOŚCI

»  Ogień - ma lekką traumę związaną z tym, że podpalono jej dom;
»  Ptactwo - żadnego innego mięsa tak nie lubi, jak tego należącego do ptaków;
»  Klaustrofobia - panicznie boi się ciasnych i ogólnie niewielkich pomieszczeń;
»  Hydrofobia - ogólnie do wody nic nie ma, ale panicznie boi się tego, że może utonąć albo, że gdzieś będzie dla niej za głęboko i przez to utonie.


"I cannot revive what's already drowned"


Wygląd

Czymś co na pewno rzuci się w oczy, są jej długie, spiczaste uszy, w dodatku w nieco dziwnym odcieniu fioletu z białymi końcówkami. Może nimi swobodnie poruszać, jak większość zwierząt. W tym samym kolorze, co futerko na uszach, ma włosy, które zwykle nosi związane w kitkę, chociaż znaczna ich część zachodzi jej na prawe oko, przysłaniając je. Oczy ma żółte niczym kot, z pionową źrenicą. Lekko się maluje, ale głównie w okolicach oczu, ust nie musi malować, ponieważ same z siebie mają piękny, ciemnoczerwony kolor. Policzki jej zdobią ledwie widoczne, fioletowe linie.
Jak jest zbudowana? W sumie jak na kobietę przystało. Może pochwalić się pełnym biustem, strasznie wąską talią, a także szerokimi biodrami za którymi obejrzy się niejeden mężczyzna. Figurę swoją podkreśla nosząc mocno dopasowane ubrania, głównie sukienki w których czuje się naprawdę komfortowo. Przez naturę obdarzona została długimi, ale też silnymi i poniekąd zgrabnymi nogami. Porusza się jak większość zwierząt, na palcach, przez co nie zwykła nosić butów. Właściwie to nawet ich nie potrzebuje, poduszeczki w jej „łapkach” są naprawdę twarde, co sprawia, że żadne podłoże jej nie groźne.
Cechą zdecydowanie dla niej charakterystyczną jest jedno, ogromne fioletowe skrzydło, które zwykle nosi niczym pelerynę – właściwie w ten sposób udaje, że wcale nie posiada skrzydeł. Niestety zdolność lotu utraciła w momencie, jak straciła drugie skrzydło podczas pożaru. Na jej ciele zdawać by się mogło, że nie ma żadnych blizn z tym zdarzeniem związanych, ale to nie jest prawda. Jedyna, naprawdę brzydka blizna znajduje się właśnie na lewej części jej pleców, głównie łopatce, barku i na części żeber.

Charakter

Lell ma w sobie ten ogień typowy dla Bestii, ma w sobie to pragnienie zniszczenia wszystkiego, co żywe i co niepodobne do niej, chociaż podobne do niej też łatwo nie ma. Posiada silny instynkt, ale również coś na kształt kręgosłupa moralnego, który sprawił, że wiele zwierzęcych odruchów po prostu zniknęło. Oczywiście pewne zachowania i sposób bycia nadal w niej żyje, a co za tym idzie można powiedzieć, że po części zachowuje się i jest, jak kot, a także ptak. Nienawidzi ograniczeń, gdyby mogła wzniosłaby się pod niebo i w głębokim poważaniu miałaby problemy świata doczesnego. Chadza własnymi ścieżkami, chociaż nie ma nic przeciwko temu, by te ścieżki przecinały się cudzymi ścieżkami. Z jednej strony jest samotnikiem, a z drugiej lubi mieć towarzystwo. Chociaż zwykle to jest towarzystwo, które sama sobie wybrała. Sprawia wrażenie słodkiej i uroczej, ale w rzeczywistości potrafi być nie do zniesienia. Stwierdzenie, że jest dwulicowa byłoby bardzo na miejscu, a jednocześnie nigdy nie zdradzi osoby, której ufa i którą uważa za swoją. Właśnie, świat i ludzie dzielą się dla niej na dwie kategorie: moi i nie-moi. Ludzie, którzy do niej „należą” mogą czuć się wyjątkowi, a także liczyć na szczególne względy. Ci zaś, których nie uważa za „swoich” powinni mieć się na baczności, bo bez wahania wbije im sztylet między żebra lub w plecy.

Historia

Jej ojciec był… dziwnym człowiekiem, z upodobanie do jeszcze dziwniejszych rzeczy. Wśród tych dziwactw znalazła się matka Lellalii. Piękna, aczkolwiek dzika bestia, którą cudem udało się oswoić. A może raczej rozkochać w sobie, bo to właśnie zrobił ojciec Lell, rozkochał w sobie jej matkę i niedługo potem, owocem ich dzikiej miłości stała się właśnie fioletowowłosa.
Jak tylko się urodziła, było widać że nie jest do końca bestią, ale również nie jest człowiekiem. Jednak rodzice jej nie odtrącili, kochali ją, nawet bardziej niż było trzeba. Można by powiedzieć, że byli nieco nadopiekuńczy, co tylko zachęcało Lell, do bycia nieostrożną, do ryzykowania i podejmowania wszelkich prób, wyrwania się spod skrzydeł rodziców. Im była starsza, tym bardziej starała się zyskać wolność, możliwość robienia tego, co jej się żywnie podoba i w końcu jej się udało. Ze swojej małej wioski wyemigrowała do sąsiedniej, w sumie niewiele większej, ale znacznie ciekawszej. Mniej tam było ludzi, a więcej bestii, z którymi mimo wszystko czuła się mocniej związana. Niestety niezbyt przypominała bestię, a przynajmniej nie taką czystokrwistą, co samo w sobie było dużym problemem. No i ona dzięki temu bardzo szybko się dorobiła problemów.
Zapowiadało się naprawdę źle, ale przed prawdziwymi kłopotami uratował ją Elaris, człowiek o niebywałej charyzmie. Oczarował ją, zapewne nie mniej skutecznie niż bestie, przed którymi ją ochronił. To właśnie dzięki temu gadatliwemu osobnikowi poznała swojego mistrza, Yahirna. Elaris również się u niego uczył tyle, że w jego przypadku była to medycyna. Lellalia nie czuła się na siłach, by się uczyć leczenia ludzi, ale podobał jej się pomysł mieszania składników i tworzenia różnego rodzaju mikstur, ale również trucizn. W ten sposób mogła pomóc Elarisowi. I tak się razem uczyli i pracowali pod okiem starego Yahirna.
Lellalia miała dwadzieścia lat, gdy skończyła swoje nauki, Elaris zaś dwadzieścia jeden lat. To ich stary mistrz udzielił im ślubu, a także życzył szczęścia w dalszym życiu. Fioletowowłosej udało się przekonać swojego partnera do tego, by zamieszkali w jej rodzinnej wiosce. Długo go przekonywać nie trzeba było. Wrócili tam, chociaż to co tam zastali było dla nich niespodziewane. Rodzice Lellalii zostali zabici, a im już na wejściu grożono, kazano się wycofać, bo oni nie chcieli tutaj żadnych obcych i hybryd. Mogli się wycofać, ale Lella chciała zadbać o odpowiedni pochówek swoich rodziców, a także pokazać, że byle kto nie będzie jej mówić, jak ma żyć.
Oczywiście jej decyzja była jakby… proszeniem się o kłopoty. I to takie poważne kłopoty. Z początku jednak wydawało się, że wszystko jest w porządku. Na groźbach się skończyło i nie zapowiadało się, by miało dojść do czegoś więcej. Lella żyła sobie spokojnie, ze swoim partnerem aż dwa lata.
Wyszła, dosłownie na chwilę, chciała pozbierać nieco więcej ziół, tak by przygotować dla Elarisa porcję eliksirów uzdrawiających, których potrzebował by ratować ludzi z tej wioski. Nie powinien tego robić, bo ci okropni ludzie na to nie zasługiwali, a jednak, cóż poradzić gdy ktoś ma dobre serce. Na dobre mu to nie wyszło, bo dom w którym Lella mieszkała ze swoim mężem, został podpalony przez wieśniaków. Oczywiście oni nie wiedzieli, że w domu jest tylko Elaris. Sądzili, że są razem. Lellalia wracała, gdy z daleka dostrzegła dym. To sprawiło, że przyśpieszyła, by dotrzeć do swojego domu, który stał w płomieniach. Niewiele myśląc rzuciła się do środka, chcąc wyciągnąć z wnętrza swojego partnera. Niestety dla Elarisa było już za późno, a jej też udało się tylko cudem uciec z płonącego budynku. Poparzona i zrozpaczona swoją stratą, ostatkiem sił wycofała się do lasu. Tam znalazła pomoc, dobra kobieta opatrzyła ją i zajmowała się nią do czasu, aż nie wyzdrowiała i nie wróciła do pełnił sił. Przez cały ten okres rekonwalescencji zastanawiała się, co tak naprawdę miało miejsce, co zabiło, jej ukochanego, jej męża. Nie widziała w tym swojej winy, w końcu wspólnie zdecydowali się zamieszkać w jej rodzinnej wiosce, nawet pomimo tego, że wieśniacy nie reagowali na nich dobrze. Widziała w tym winę bogów, w końcu to oni zsyłają nietolerancję, to na pewno oni, nauczyli tego ludzi. Porzuciła wiarę w bogów, a razem z nią swoje dawne życie.
Wyruszyła w podróż, która ostatecznie doprowadziła ją do Filirjon. Zabawiła w tym mieście na nieco dłużej. A raczej, zamierzała się w nim nieco dłużej zatrzymać, ale potem ruszyć w dalszą drogę. Zabawiła rok, podczas którego wykonywała niewielkie zlecenia na eliksiry i wytwory alchemiczne. I w sumie wszystko byłoby w porządku, ale nigdy nie może być tak w stu procentach pięknie.
Idąc z kolejnym zamówieniem, do swojego klienta zauważyła mężczyznę, który niemal codziennie na rynku wykrzykiwał, że „wolą bogów jest, by świat był czysty, bez hybryd”. Czy miał rację, czy może po prostu chował swoje chore przekonania w „boskiej woli”, ciężko powiedzieć, ale Lellalia miała tego dość. Postanowiła się zająć tym mężczyzną. Wracając od klienta, widziała jak ten mężczyzna kieruje się do gospody. Poszła za nim, by widzieć, jak się upija i gdy był odpowiednio pijany podeszła do niego, zaczęła się zalecać. Poderwanie tego osobnika nie było wybitnie trudne – musiał od dawna nie mieć kobiety. Po dwóch kolejnych piwach, udali się do wynajmowanego przez tego mężczyznę pokoju. Tam bez wahania zaczął się do niej dobierać. Macaniu, próbom pocałunków i pozbawienia Lell ubrania nie było końca. Cudem udało jej się powalić go na łóżko, a potem gdy wciągnął ją na swoje biodra, udusić. Nie wiedziała, że ktoś się jej przygląda, że ktoś podziwia jej pierwszą, bardzo nieporadną robotę. Zorientowała się dopiero, gdy skończyła. Gdy poza biciem swojego serca, dudniącego niczym szalone, usłyszała brawa. Obejrzała się za siebie, gotowa do walki, ale zamiast przeciwnika zobaczyła zabójce na zlecenie, którego zlecenie wypełniła. Odbyli krótką rozmowę, podczas której dowiedziała się, czym dokładnie ten mężczyzna się zajmował, jak pracował i do jakiej organizacji należał. Co więcej zabójca doszedł do wniosku, że przydałby im się ktoś taki, jak Lella. W tym czasie, nie miała nikogo, była strasznie samotna, a teraz otwierała się przed nią nowa możliwość. Szansa na to, by jej puste dotychczas życie dorobiło się jakiegoś celu. Przyjęła ofertę.
Od pierwszego spotkania z Mavethem minął rok, tyle również przynależy do Apostatów. Na razie nie zapowiada się na to, by coś miało się zmienić. No może poza tym, że coraz lepiej radzi sobie z alchemią i poważnie zastanawia się nad tym, co zrobić, by awansować.

Ciekawostki

» Alchemii uczy się i praktykuje ją od dobrych 7 lat.
» Kiedyś mogła latać, ale odkąd straciła jedno ze skrzydeł, nic nie może.
» W pożarze domu straciła jedno ze skrzydeł, a także ukochanego - przez to wydarzenie straciła wiarę w bogów;
» Wszystkie istoty żywe dzielą się na dwie kategorie: tych którzy do niej należą, a także na tych, którzy do niej nie należą. Ci, których uważa za swoich mogą się czuć wyróżnieni i ważni;
» "Swoich" traktuje jak rodzinę, ponieważ te osoby zwykle są dla niej ważne. Oni też mają na nią największy wpływ, na jej decyzje;
» Nienawidzi słodkich zdrobnień swojego imienia. Skoro przedstawia się pełnym, to chce by mówiono do niej pełnym imieniem;
» Tylko "jej" istoty, mogą do niej słodko mówić i zdrabniać jej imię;


Ostatnio zmieniony przez Lellalia dnia Sob Mar 10, 2018 12:02 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lellalia
Sójka

avatar



PisanieTemat: Re: "They think I'm a fool who can't realize. Hope plays a wicked game with the mind"   Czw Mar 08, 2018 9:31 pm

Gotowe
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forgotten
Przybłęda

avatar



PisanieTemat: Re: "They think I'm a fool who can't realize. Hope plays a wicked game with the mind"   Czw Mar 08, 2018 11:31 pm

» Bestie z wyglądu przypominają potworne kreatury. Nie wystarczy posiadanie pojedynczych cech, by spełnić to wymaganie, całość ciała jest zwierzęca. Występuje futro, łuski, pióra lub inne tego typu pokrycie ciała. Również sama budowa jest bardziej antropomorficzna.
» Również niemożliwym jest posiadanie dodatkowych zdolności niewynikających z posiadanego aspektu. (Szybowanie, przedłużanie skoków, stosowanie skrzydła jako tarczy.)

Proszę o poprawienie KP.

_________________
Halucynacje
- podczas czytania można te fragmenty pomijać. Opis rzeczywisty zawarty jest w zwykłej narracji.
Mowa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lellalia
Sójka

avatar



PisanieTemat: Re: "They think I'm a fool who can't realize. Hope plays a wicked game with the mind"   Sob Mar 10, 2018 12:03 am

Poprawiłam kartę, a także dodałam co nieco. Mam nadzieję, że to mi pozwoli na nieco bardziej ludzki wygląd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forgotten
Przybłęda

avatar



PisanieTemat: Re: "They think I'm a fool who can't realize. Hope plays a wicked game with the mind"   Sob Mar 10, 2018 3:11 pm

Akcept.

Statystyki hybrydy:
+3 do bloku Fizycznych
-5 do bloku Socjalnych
+5 do wybranego bloku

Pierzaste ostrza
Koszt:
» Stworzenie ostrza – 5 Heyat
» Przywołanie ostrza – 5 Heyat
» Podtrzymywanie istnienia pojedynczego ostrza – 1 Heyat/post

Bariera
Postać będąca chroniona przez barierę nie jest w stanie atakować. Gdy postać wewnątrz bariery zostanie zaatakowana, bariera automatycznie wykonuje akcję obrony korzystając z *danego wzoru. W przypadku porażki rany otrzymuje tarcza. Jest ona w stanie zniwelować 9 punktów obrażeń, po czym znika. Jeżeli bariera otrzyma więcej punktów obrażeń, niż może jeszcze zaabsorbować, postać otrzymuje ranę, bądź rany, wynikające z tej różnicy.

RanaPunkty obrażeń

lekka1
średnia3
ciężka9
krytyczna27


Np. Bariera otrzymała dwie średnie oraz jedną lekką ranę (3+3+1=7, więc tarczy pozostało 9-7=2 punktów możliwych do zniwelowania). Jeżeli teraz otrzyma ranę ciężką (9), to postać otrzyma ( |2-9|=7 punktów obrażeń) dwie średnie rany (3+3=6) oraz jedną lekką (1).

Koszt: 35 Heyat + 10 na post.

*1k100 + 20 + modyfikator z siły postaci LUB modyfikator ze zwinności postaci + modyfikator broni (jeśli postać osiągnęła co najmniej pierwszy poziom posługiwania się takim orężem)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: "They think I'm a fool who can't realize. Hope plays a wicked game with the mind"   

Powrót do góry Go down
 
"They think I'm a fool who can't realize. Hope plays a wicked game with the mind"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
Organizacja
 :: 
Kartoteka
 :: Zaakceptowane
-
Skocz do: