Wszelkie prawa do użytych utworów posiada Adrian von Ziegler



 
IndeksCalendarFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Stoiska Zielarskie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Scathach
Dama Dworu

avatar



PisanieTemat: Stoiska Zielarskie   Sob Mar 24, 2018 8:25 pm

Stoiska zielarskie

Gdzieś dalej od większych i gęstszych bazarowych skupisk znajduje się kilka wozów kupieckich. Dosłownie dwa czy trzy, którym towarzyszą rozstawione stoły pełne jakiegoś zielarskiego syfu. Chcesz dowalić śmieszny eliksir, lekarstwo albo po prostu potrzebujesz herbaty czy innego ścierwa? Zapraszamy serdecznie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scathach
Dama Dworu

avatar



PisanieTemat: Re: Stoiska Zielarskie   Sob Mar 24, 2018 8:54 pm

Skończyła się herbata.
To powinno być nie do pomyślenia, przecież wszelkie braki powinny być uzupełniane, a wszystkiego miało być pod dostatkiem. Ale nie było. Co więcej, to działo się z winy jej własnego niedopatrzenia. Przecież nikt nie biegał jej po zakupy. Mógłby, ale po co, skoro można być debilem pokroju Scath i zdecydować, że szlachta - wbrew przekonaniu gimnazjalnych polskich memowiczów - jednak pracuje i sama ogarnia swoje domostwo.
Ale tak. Skończyły się te wszystkie ziółka, które parzyła, bo po prostu lubiła smak nasączonej nimi wody, więc wygrzebała się z domu i ruszyła w miasto. Nie pokwapiła się, żeby iść na większy bazar, głównie dlatego, że najzwyczajniej w świecie znała sprzedawcę oddalonego o tych kilkadziesiąt metrów, który oferował wszystko po lepszej cenie i sprawdzonej jakości. Nie zamierzała przepłacać i wydawać połowy majątku na coś, co miało smakować jak szczyny i jeszcze dodatkowo nie być tym, za co kupiec podawał, że tym było.
Dotarłszy do stoiska, skinęła głową pociesznemu staruszkowi stojącemu po drugiej stronie stołów i stwierdziła, że sama sobie ponabiera rzeczy w jego płócienne torebki. Mimo wszystko człowiek znał ją z czasów jak jeszcze srała pod siebie, a jego włosy nie były przyprószone siwizną, no to co miał jej nie ufać. Wrzucała jakieś pachnące mieszanki, susze i inne ścierwa i wykładała je kolejno po boku stolika, już upatrując sobie kolejną ofiarę. Już, już sięgając po tę cudowną zdobycz.
I taki przypał, bo koleś (już nie wspominając o tym, że jakiś spory futerkowy), który wcześniej niepozornie stał sobie przy niej i też coś tam przegrzebywał, zdecydował, że on też potrzebuje akurat tego towaru. I co z tego, że nie było szans, żeby starczyło go dla obydwojga z nich.
- Mam nadzieję, że zamierzasz odpuścić w tym pojedynku, mój panie - uśmiechnęła się uprzejmie, acz chłodno, uniósłszy wzrok błyszczących oczu na nieznajomego - nim cię do tego zmuszę.
Zapowiadało się nieprzyjemnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan
Nauczyciel

avatar



PisanieTemat: Re: Stoiska Zielarskie   Nie Mar 25, 2018 6:39 pm

Dzisiaj był dzień spokojny, nawet zbyt spokojny jak dla Pana. Jego podopieczna od samego rana spędza czas ze swoimi znajomymi, on ma pełno czasu dla siebie, który postanowił wykorzystać na spokojne zakupy i przechadzkę po targu. Ubrany w elegancki czarny płaszcz z wilkinowym koszykiem w ręku przemierzał więc wszystkie stoiska, kupując to kawałek koziego sera, to nieco warzyw i owoców dla siebie i małej. W dodatku znalazł nawet stoisko z książkami, przy którym spędził na prawdę sporo czasu zanurzając się w przeczytanie każdej po trochu. W końcu zainteresował się trzema, które po prostu musiał mieć. Na nie wydał chyba najwięcej pieniędzy, których i tak nie miał za wiele. Postanowił więc wykonać ostatni zakup, będący też przystankiem kończącym jego spacer po ryneczku - mianowicie zioła na herbatę, rumianek i inne tego typu rzeczy. Gorące napary działały na niego okropnie kojąco, a że powoli zaczynał mu się kończyć to przydałoby się naturalnie uzupełnić swoje zapasy, by nie brakło ich w najgorszym momencie. W tym celu skierował się do znanego mu dobrze stoiska zielarskiego, którego sprzedawca doskonale kojarzył jego ''twarz''. Nauczyciel był rozpoznawalny w całej okolicy, więc trudno by o to, by nie znał go chociażby handlarz, u którego Pan lądował dwa do trzech razy w tygodniu. Gdy tylko tam dotarł lekko zmrużył oczy przechylając głowę w bok, jakby próbował się uśmiechnąć. W sumie to i się starał, ale przez budowę jego głowy było to po prostu praktycznie niewidoczne. Zielarz ufał tej bestii jak żadnej innej, więc spokojnie pozwolił mu samodzielnie dobierać potrzebne mu zapasy. Jego futrzasta łapka zgarnęła herbatę, osobno nieco rumianku, a zetknęła się z gładką dłonią niewiasty przy ostatniej porcji suszonej mięty. Zdezorientowany mężczyzna odwrócił się w jej kierunku i obserwował ją. Jej wzrok był nie przyjemny - zimny, przeszywający chłodem do szpiku kości. Tak samo też brzmiał jej ton wypowiedzi. Pan nie zareagował jednak ostro, nie byłoby to w jego stylu. Zaśmiał się cicho pod nosem poprawiając wiklinowy koszyk zawieszony na jego ręce i zwrócił się grzecznie do kobiety.
- Ależ naturalnie, że odpuszczę. Panience należy się to bardziej, a ja mogę przyjść po miętę po prostu następnego dnia. - odparł i powoli zabrał dłoń sięgając w zamian po kolejną mieszankę herbacianą. Jego głos mimo, że był okropnie niski, to brzmiał bardzo przyjemnie dla ucha w połączeniu z jego spokojnym tonem wypowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scathach
Dama Dworu

avatar



PisanieTemat: Re: Stoiska Zielarskie   Nie Mar 25, 2018 7:42 pm

Na nic zdała jej się gotowość do walki, choć była przekonana, że bez kłótni z rosłym stworem się nie obejdzie. Odpowiedziało jej jednak łagodne rozbawienie i przyznanie racji wraz z samym pożądanym przez Elae produktem. Spojrzenie zimowej panny w ułamku sekundy ociepliło się, a żuchwa opadła nieco w zaskoczeniu. Paznokieć smukłego palca uderzył o skórę na policzku kobiety, nim udało jej się wreszcie opanować szczery, autentyczny szok. Zastąpiła go o wiele subtelniejszym uśmiechem niż wcześniej.
- Muszę przyznać, że nie spodziewałam się takiego obrotu spraw - oznajmiła w odpowiedzi i, pochwyciwszy już miętę w dłoń, uraczyła nieznajomego jednym miękkim dygnięciem wdzięczności. - Bardzo dziękuję. Nie wiem, jak mogę się odwdzięczyć za tę uprzejmość.
Ułożyła więc kolejną porcję ziół obok całej reszty swojego zamówienia i skinęła w kierunku starego zielarza, by podliczył całą kwotę, którą musiała zapłacić. Pomimo tego, że na wszelkie bazary i targowiska ubierała się na pewno skromniej niż w pobliżu swojego domu i znajomych dworzan, chyba tylko największy głupiec nie domyśliłby się jej faktycznego pochodzenia, patrząc na gestykulację i maniery młodej Càidh podczas wypowiadania się. Co za nieumiejętny kamuflaż, no naprawdę. Kolejnym płynnym ruchem ułożyła kilka lśniących monet w dłoni staruszka, otrzymując w zamian upragnione przez siebie towary, które włożyła do płóciennej torby ściśle przywiązanej powyżej linii bioder Elae.
- Właściwie - odezwała się znikąd, odwracając się ponownie w stronę Bestii. Cóż, Bestii. Ciężko było go tak nazywać, kiedy pierwsze słowa jakie ku niej skierował były tak przyjazne i wskazywały na tak ułożoną osobę. Zostańmy przy nazywaniu go mężczyzną. - Mam wrażenie, że skądś jaśnie pana kojarzę. Nie umiem sobie tylko przypomnieć, gdzie mi się pan przewinął. Bywa jaśnie pan gdzieś w okolicy czy to moje zmysły płatają mi jakieś figle? - "Ej, mała, często tu przychodzisz?" wymiękało przy tej wypowiedzi. Jednak intencje Scathach sprowadzały się do czystej chęci zdobycia jakiejś nowej informacji. Ciekawość, ot co. Szczególnie, że faktycznie wyglądał na kogoś, z kim wyminęła się raz czy dwa; nie zdziwiłaby się nawet, gdyby było to przy tym konkretnym stoisku.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stoiska Zielarskie   

Powrót do góry Go down
 
Stoiska Zielarskie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
Miasto Filirjon
 :: 
Targowisko
-
Skocz do: