Wszelkie prawa do użytych utworów posiada Adrian von Ziegler



 
IndeksCalendarFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Doki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Shenron
Najemnik

avatar



PisanieTemat: Doki   Sob Mar 24, 2018 9:51 pm

Doki

Nieprzyjemne miejsce, w które aż strach się zapuszczać. Pełno tutaj szemranych typów, którzy aż tylko czekają by kogoś zaczepić. Idź przed siebie, nie patrz nikomu w oczy, a może nic ci się nie stanie. Tutaj można dostać po gębie za samo krzywe spojrzenie. Miej się na baczności.

_________________

theme | voice
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shenron
Najemnik

avatar



PisanieTemat: Re: Doki   Sob Mar 24, 2018 9:59 pm

Mieli za sobą niemały kawałek drogi. Przez ten czas Shenron nie odezwał się ani słowem, a gdyby cokolwiek Ekaja do niego powiedziała, zgromiłby ją spojrzeniem i kazałby byc cicho. Wziął od niej łeb daniela, czy to z jej oporem czy bez i bardzo szybko w dzielnicy portowej shandlował. I to za sporą sumkę, bo dobrze trafili - sprzedawca akurat kolekcjonował trofea myśliwskie, a daniel miał całkiem ciekawe poroże. Mężczyzna wręczył Shenronowi odliczoną sumkę, przez co dwójka przeszła na inny stragan by kupić wodę ognistą. Dwie, małe beczułki. Miało to im wystarczyć na upicie się, przynajmniej tak zapewniał Shenron. Pozostałe pieniądze, jakże szlachetnie, oddał dzikusce, mówiąc żeby nie wydała na głupoty. Potem poprowadził ją dalej, w stronę doków i tam wprowadził w jakąś mniej uczęszczaną alejkę, tuż przy lini wody. Jak romantycznie - mieli widok na morze, święty spokój i alkohol. Żyć nie umierać, prawda? Brakowało im tylko kubków, z ktorych mogliby pić. Ale Shenron się tym nie martwił.
- Będziemy pić z beczułek. - podał dzikusce jedną z tych dwóch, które zakupił. Nie były duże, może trochę ciężkie, ale chyba oboje nie powinni mieć z tym problemu. - Wiesz, jak się pije u nas, to trzeba wznieść toast. Za co pijemy? - zapytał, patrząc na nią kątem oka.
Miał nadzieję, że Ekaja nie wpadnie na wspaniały pomysł by wychylić wszystko na raz, tak żeby jak najszybciej wejsć w fazę zapomnienia, bo będą tu siedzieć w jej rzygowinach. Wolał tego uniknąć, toteż zerkał na nią kontrolnie.

_________________

theme | voice
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekaja
Przybłęda

avatar



PisanieTemat: Re: Doki   Sob Mar 24, 2018 10:15 pm

Była posłuszna. Nie zapuszczała się do miasta zbyt chętnie, nie znając jego zwyczajów ani mieszkańców łatwo jej było popełnić błąd i wpaść w idiotyczne kłopoty. Teraz miała ten luksus, że nie musiała się tym martwić.
Szła w ciszy za Shenronem, nie gapiła się na innych, stąpała uważnie, żeby ani na nikogo nie wpaść, ani nie połamać nóżki na nierównej drodze. Kto by pomyślał, że to taki grzeczny dzikus?
Pozwoliła sobie na przerwanie milczenia dopiero, gdy dotarli na miejsce. Pić z beczułek. No dobra. Ujęła ją w obie dłonie i przyglądała się jej przez chwilę. Oto wiekopomny moment w jej życiu, pierwszy raz w czasie swojego marnego żywota jej usta miały skosztować nektaru samych bogów, eliksiru na wszystkie smutki i problemy - alkoholu.
Wpierw musiała sprostać pierwszemu problemowi - za co pić. Nie miała pojęcia, za co można wznosić toasty, to była nowość. Zastanawiała się chwilę, wbijając żółte ślepia w taflę rozkołysanej wody. To nie było takie proste.
- Za... martwych? - bardziej zapytała, niż faktycznie oznajmiła, odwracając spojrzenie z akwenu na Shenrona, jakby to on miał udzielić błogosławieństwa i się zgodzić, że tak, za to właśnie mogą wypić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhona
Mieszkaniec

avatar



PisanieTemat: Re: Doki   Nie Mar 25, 2018 9:25 pm

Nie miała w mieście raczej bliskich znajomych, jednak wieczorne wycieczki na miasto i praca dla klientów przejętych od zmarłego tatki sprawiły, że jej sieć znajomości stopniowo się rozwijała. Jakiś czas temu poznała starszego rybaka, który obiecał jej świeże ryby w bardzo dobrej cenie w podzięce za to, że pozwoliła mu spłacić należność w nieco dłuższym terminie. Z tego, co wiedziała, miał dziś wrócić z połowów i zacumować w okolicy doków, dlatego gdy skończyła prostą robótkę ruszyła w stronę portu.
Miała na sobie prostą, brązową sukienkę: wprawdzie swobodniej czuła się w spodniach, jednak nie miała ochoty rzucać się w oczy. Głowę przewiązała chustą, by i jej specyficzny kolor włosów nie rzucał się w oczy. Wystarczyło, że straszyła blizną. Przez ramię zawiesiła torbę, do której schowała niewielką sumę pieniędzy, nóż i szary papier, w który miała zamiar zawinąć zakupione ryby.
Szła więc dokiem, niespokojnie rozglądając się w poszukiwaniu kutra „Eugenia”. Z tego, co mówił starszy człowiek, była to stara łajba, pokryta rdzą, której czasy świetności już dawno minęły. Szkoda tylko, że zapomniał o bardzo prostym fakcie: większość kutrów nie należała do nowych i odróżnienie jednego od drugiego mogło graniczyć z cudem.
Rhona jednak miała cierpliwość wyćwiczoną w lesie, dlatego spokojnie rozglądała się po okolicy.
Nie zauważyła jednak, że jej torba była dziurawa i przez niewielki otwór zaczęły wylatywać monety, których brzdęk podczas uderzania o ziemię ginął wśród panującego zewsząd tłoku i hałasu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shenron
Najemnik

avatar



PisanieTemat: Re: Doki   Pon Mar 26, 2018 6:50 pm

Bardzo grzeczna ta jego pocahontas. Słuchała się, nie sprawiała kłopotów. To trochę jak zwierzątko, które mógł sobie wytresować i ułożyć jak chciał. Fajna zabawa. Znaczy... posiadanie zwierzątek to nie tylko zabawa ale i obowiązki, ale nikt go chyba nie uświadomił o tym.
Przewrócił oczami słysząc jej toast.
- Zawsze musisz wprowadzać depresyjny nastrój? - zapytał po czym podniósł swoją beczułkę - Niech będzie, za martwych. - dziwny toast, takiego jeszcze nigdy nie pił, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz. Upił nieco wody ognistej z tejże beczułki i odłożył ją, rozsiadając się wygodniej w tej alejce. Gdzieś przed nimi mignęła jakaś panieneczka, która pieniądze gubiła. Shenron miał wyjątkowo dobry nastrój chyba albo był zbyt leniwy bo zamiast wstać, zebrać i potraktować jak swoje, zawołał
- Kasę gubisz, lala. - tak, żeby go słyszała.
W normalnych warunkach serio by przygarnął zgubione monety, bo i u niego się nie przelewało, ale teraz raczył się wodą ognistą w towarzystwie dzikuski a do tych pieniędzy było taaaaak daleko. Za daleko i za dużo zachodu dla zwykłych miedziaków.

_________________

theme | voice
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekaja
Przybłęda

avatar



PisanieTemat: Re: Doki   Wto Mar 27, 2018 5:51 pm

- Depre... syjny? - spytała, przekrzywiając głowę na bok z zaciekawieniem. Nie znała tego słowa, to i postanowiła, jakże ślicznie, poznać jego znaczenie. Chcąc, nie chcąc, Shenron został jej przewodnikiem po brudnych uliczkach miasta. Kimś, kogo mogła słuchać i kto znał to miejsce znacznie lepiej niż ona i należało bezwzględnie wykonywać jego polecenia, jeśli o bytowanie w tym obskurnym miejscu chodziło.
Była mu wdzięczna za wodę ognistą i to, że zechciał w ogóle z nią tam pójść. Biedaczek, nawet nie wiedział, że przypadkiem pogłaskał kopniętego psa i teraz ten będzie za nim łaził i domagał się jego atencji to tu, to tam. I kąsał tych, którzy ośmieliliby się spróbować podnieść nań rękę. Jej naiwność i lojalność bywały naprawdę... wielkie.
Ale zaraz postanowiła, zachęcona tym, że T'Shaw się napił, również uniosła beczułkę do ust i pociągnęła z niej długi łyk. Za długi. Za duży. Ognista woda przypaliła jej przełyk - a przynajmniej takie wrażenie miała Ekaja - i paliła w ustach. Biedne, dzikie dziewczę zaniosło się potężnym kaszlem, oczy zaszły jej łzami. Pierwsze spotkanie z alkoholem nie wypadało nazbyt pomyślnie.
Kaszlała dobrą chwilę, zasłaniając usta rękawem kożuszka z zamkniętymi oczami.
- To jest... ogień. Prawdziwy ogień zmieniony w wodę - wysapała w końcu głosem nieco zdartym od tego panicznego ataku kaszlu. Nie spodziewała się takiej intensywności smaku. Ani jego obrzydliwości. - Złe. Nie-dobre. I to pomaga? - rzuciła, potrząsając głową. I przezornie odstawiła beczułkę na bok. Zdecydowanie potrzebowała przerwy.
Lala gubiła kasę, a Ekaja podniosła na nią spojrzenie. I to nie był za dobry pomysł. Zmrużyła żółte ślepia, zęby odsłoniła, a z jej gardła wyrwał się wibrujący warkot. Warkot godny prawdziwej bestii, wściekłej i żądnej krwi. Zupełnie jakby wcale nie siedziała tam ruda dziewczyna, a przynajmniej niedźwiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shenron
Najemnik

avatar



PisanieTemat: Re: Doki   Sob Mar 31, 2018 10:23 pm

- To znaczy bardzo smutny. - wyjaśnił jej, wyjątkowo nie strojąc sobie z niej żartów. Jak chciał to potrafił być wspaniałym nauczycielem, ot co. Nie zdawał sobie sprawy, że jak raz zainteresował dzikuskę swoją osobą i pokazał jej, jaki to on miły i uczynny (tsa) to nie będzie się mógł od niej uwolnić. Z drugiej strony - może przyda mu się towarzystwo. Sam był zdziczały. Tylko czy towarzystwo dzikuski go ucywilizuje?
Wyszczerzył się, kiedy Ekaja zmierzyła się z wodą ognistą, a ta dała jej gardzieli popalić. W zasadzie spodziewał się czegoś takiego, chociaż z drugiej strony to dobrze, że z miejsca się nie pohaftowała.
- Tak smakuje. Dlatego mówi się o tym woda ognista. - odpowiedział jej, po czym wychylił drobną ilość alkoholu i odchrząknął. Mimo, że nie była to jego pierwsza styczność z tego rodzaju alkoholem, to nie dało się przyzywczaić do tego palącego uczucia. Faktycznie.
- Taa, pomaga. I ta, jest niedobre. Mówią, że jeśli zaczyna ci smakować to znaczy, że masz problem. - uświadomił ją, zerkając na jej rudą czuprynę. A potem, gdy rudziątko zaczęło warczeć na pannicę gubiącą monety.
- Uspokój się, Ekaja. Co jest? Wścieklizna wróciła?- mruknął, choć z drugiej strony chętnie zobaczyłby jak dzikuska zagryza pannicę od kasy. Niemniej jednak na chwilę obecną wygrała chęć zobaczenia co też będzie wyczyniała po alkoholu.

_________________

theme | voice
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Doki   

Powrót do góry Go down
 
Doki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
Miasto Filirjon
 :: 
 Port 
-
Skocz do: