Wszelkie prawa do użytych utworów posiada Adrian von Ziegler



 
IndeksCalendarFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Brama południowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Selphin
Baronessa

avatar



PisanieTemat: Brama południowa   Sro Lut 28, 2018 8:31 pm

Brama południowa

 Niewielka, szczególnie w porównaniu do swej zachodniej odpowiedniczki oraz używana dużo rzadziej niż ona, właściwie tylko przez tych, którzy kierują się do portu - oraz osoby najzwyczajniej w świecie wolące uniknąć z jakichś powodów kontroli strażników Inkwizycji. Teoretycznie strzeżona, lecz w praktyce zapomniana i kontrolowana w najlepszym wypadku przez szumowiny, które postanowiły wzbogacić się na pobieraniu opłaty za przejście. Okolice bramy południowej są idealnym przykładem tego jak przyroda dopomina się z czasem o swoje dziedzictwo - różnorodne rośliny rozrosły się prawie w całości zakrywając kamień, którego zaledwie ostatnie fragmenty pozostały jeszcze widoczne.

_________________
"Did you really think I wouldn't cheat
just because I was already winning?"
Relacje
Dobytek
Mieszkanie
Komnaty
Theme
Voice
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zira'h
Iki

avatar



PisanieTemat: Re: Brama południowa   Pon Mar 19, 2018 10:18 pm

 Droga przez puszczę minęła zaskakująco szybko i przyjemnie nie licząc mojego obitego tyłka oraz zmęczonych od jazdy ud. Alti wybrał widocznie najkrótszą drogę. Następnego dnia po południu ukazał nam się w oddali widok murów miasta, byłem całkiem zmęczony całą nocą i ponad połową dnia jazdy, lecz mimo to ani słówkiem nie pisnąłem ze względu na towarzystwo, do czasu aż nie przypomniałem sobie istotnego faktu. Nie oddam pierścieni za haracz, a ryzykować przejścia główną bramą nie mam zamiaru. Na logikę zostają mi trzy wyjścia: albo znajdziemy po drodze coś cennego, czego zabranie może nas kosztować więcej czasu, albo rzeczywiście oddam pierścień, albo spróbujemy wejść za ładny uśmiech lub za groźny pysk. Jeśli nie przejdziemy to i tak, i tak jestem martwy.
 Trafiliśmy w końcu na ścieżkę prowadzącą prosto do bramy; martwiłem się jak zjeść ciastko i mieć ciastko do momentu aż trafiłem na jeden z przydrożnych plakatów przybitych do drzewa. Nie do końca potrafiłem czytać, ale zrozumiałem z tego na tyle, że jest organizowany festyn. Podjechałem bliżej, zrywając go i pokazałem Wilczurowi:
-widzisz to ? Miałem rację co do tego, że ludzie się w tym czasie bawią. Uznajmy, że idziemy porozmawiać z Kiganem, był to mój były... przyjaciel - mam nieprzyjemne wspomnienia z tym człowiekiem i tak samo też reaguje na myśl o nim. Smutek i złość; byłem jego własnością kilka lat temu. Być może jeszcze żyje, być może jest nawet na miejscu jako głowa trupy cyrkowej. Jak tak to się nim zainteresuje.
Myśli zajęły mi głowę, co spowodowało moje tymczasowe milczenie, mimo to wróciłem do teraźniejszości kontynuując - jest tylko mały problem, znasz jakiś „magiczny” sposób na znalezienie worka miedziaków pośrodku niczego ? - zapytałem się nieco ironicznie, nie oczekując żadnej pozytywnej odpowiedzi i taką też otrzymałem, ze sporą dawką powagi:
-Chyba kpisz.
Nic nie odpowiedziałem, a byliśmy coraz to bliżej bramy. Podrapałem się posępnie po głowie, godząc się, że pierścień ze złotem odejdzie w niepamięć, lecz nagle olśniła mnie iskra nadziei. Zahaczyłem łapą o dwa srebrne pierścienie, których lekkie zderzenie zabrzęczało mi w uchu. Ściągnąłem je w pośpiechu, chuchnąłem na nie i obtarłem szmatami, które na mnie wisiały. Ściskając je w łapie zacząłem się nastawiać na spotkanie ze strażnikami, po czym spoglądnąłem się na popielatego z zadowoleniem - dobra, już mam pomysł. Wyglądaj groźnie i idź za mną. Postaraj się tylko nikogo nie zabić ani wzrokiem, ani oddechem.


Ostatnio zmieniony przez Zira'h dnia Czw Mar 22, 2018 7:18 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dagor
Alti

avatar



PisanieTemat: Re: Brama południowa   Sro Mar 21, 2018 10:53 pm

 Podróż nie była jego domeną. Nie lubił bezkresnej wędrówki z miejsca na miejsce, która jedynie zajmowana ciągle wyszczuplający się czas w życiu śmiertelnika. Każdy zachód słońca przypominał mu o nieubłaganym losie większości, o śmierci. Kochance, która za wszelką cenę chciał oszukać. Na jego szczęście, nic niepokojącego nie napotkało ich na trakcie i po dość krótkim czasie jak na przebyty dystans, czerwonym ślepią, ukazał się domniemany skarb ludzkiej społeczności. Państwo - miasto, perła nad perły, klejnot uniwersum... a raczej siedlisko gnid, największego chamstwa i krętactwa, jakie ten świat widział. Pazury same szykowały mu się do wypatroszenia kilku ścierw, ale wiedział, że to nie czas ni miejsce.
 Bez różnicy mu była wymówka wciskana strażnikom, w końcu to i tak puste słowa, krwisty stek rzucony psom stróżującym posiadłość. Ironia w głosie hienowatego była jednak zbędna, zresztą, jak całe pytanie. Nie miał najmniejszej ochoty niczego ofiarowywać inkwizycyjnym pieskom. Nawet na szybką śmierć nie powinni liczyć. Wciąż nie mieściło się w jego głowie, jak za kilka dukatów, można przymknąć oczy na wślizgujących się za bramy oprychów. Wprawdzie było mu to na rękę, ale nadal napawało odrazą. Ludzie sami prosili się o zagładę, oddając władzę majętności i dworskim konspiratorom. Wilkor chciał im ofiarować o wiele lepszy koniec niż wieczne gnicie w rozpuście nędzy i anarchii. Do jego głowy same pchały się obrazy popiołów, które w pewny sądnym dniu, będą usypywały ziemie zamiast zarazy Filirjonu.
 Zbliżając się do bramy, dokładnie owinął się płaszczem i starał ukryć pełen wrogości wzrok pod cienkim kapturem. Przywdziewanie przysłowiowych "masek" nie było jego mocną stroną. Ukrywanie niechęci do istot ludzkich również nie szło zbyt dobrze, lecz miał nadzieję, że obejdzie się bez prowokacyjnych słów ze strony obrońców przybytku. Chociaż już nawet komentarz towarzysza, nadszarpnął trudem budowaną cierpliwość. Jeszcze nie przekroczyli progu, a nawet w tym momencie czuł, że coś pójdzie nie po jego myśli.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forgotten
Przybłęda

avatar



PisanieTemat: Re: Brama południowa   Pią Kwi 27, 2018 10:14 pm

Podczas gdy zastanawialiście się co zrobić, strażnik, który już wcześniej był podejrzliwy posłał w waszą stronę bełt ostrzegawczy. Pocisk wbił się w ziemię tuż obok waszych stóp, a mężczyzna wykrzyczał: "Czego tu chcecie?! Pokażcie swoje twarze!" Jednocześnie wyszeptał coś do swojego towarzysza, który oddalił się w kierunku strażnicy.

_________________
Halucynacje
- podczas czytania można te fragmenty pomijać. Opis rzeczywisty zawarty jest w zwykłej narracji.
Mowa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zira'h
Iki

avatar



PisanieTemat: Re: Brama południowa   Wto Maj 15, 2018 11:03 pm

- Heejta ! - krzyknąłem zaskoczony zatrzymując konia, nie sądziłem, że w ten sposób wita się tu nowoprzybyłych a to z kolei może znaczyć o ichnim strachu wywołanym... dowiem się z czasem - doskonale zdaję sobie sprawę, że możecie mnie w każdej chwili nafaszerować stalą. To nie było potrzebne.
Przez myśl przeszło mi, by dać czerwonookiemu do zrozumienia, że mam sytuacje pod kontrolą i jego nerwy nie są jak na razie potrzebne, obróciłem więc do niego swój wzrok i gestem ręki dałem mu to do zrozumienia. Zaraz po tym wróciłem swoją uwagę strażnikowi i starałem się by każde następne słowo miało przyjazny i wart zaufania wydźwięk.
- Nie jesteśmy tu po to, by się komukolwiek naprzykrzać - zacząłem ściągać kaptur bez zbędnego pośpiechu - przyjechaliśmy w odwiedziny do znajomego z trupy cyrkowej, uratował mi swojego czasu skórę i zależy mi na tym, by go w końcu spotkać.
Nie byłem pewny czy dobrze robię, lecz zacząłem schodzić z konia. Jeden zbyt szybki ruch i komuś może się to nie spodobać, dlatego też zrobiłem to na tyle wolno by nie dać nikomu powodu do naciśnięcia spustu, ktokolwiek więcej we mnie celował.
Wyciągnąłem znalezisko z traktu do wschodniej bramy i udając, że czytam dodałem - w dodatku słyszałem, iż organizujecie festyn - puszczając kartkę z wiatrem znów spojrzałem na strażnika, mając nadzieję, że dyskretna sugestia w oczach i mniej dyskretne klepnięcie w sakiewkę zwisającą u pasa będzie wystarczająca by chociaż nawiązał dialog - nie jesteśmy włóczęgami, mamy się za co napić !
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dagor
Alti

avatar



PisanieTemat: Re: Brama południowa   Pon Maj 28, 2018 6:49 pm

Świszczący koło ucha bełt był ostatnią rzeczą, którą spodziewał się zostać przywitany, a jednak. Może ludziom nie tak daleko do bestii, takie powitania niemalże przypominały mu dom, z tą różnicą, że zwykle to on stał na murze.
Czy świat zawsze musiał mu grać na nosie? Przecież mogło obyś się bez prowokacyjnych akcentów, bez zmarnowanych bełtów i rozlewu krwi. Jednak nie, początki muszą być trudne. Ledwo powstrzymał się od ceremonialnego zdjęcia kaptura i posłania strażnikowi lekceważącego spojrzenia. Ciekawiło go, ilu by przysłali w ramach posiłków. Lecz głos hienowatego wyrwał go z zadumy. No tak, rozmowa, zabawne, że wilkowatemu nie przeszło to nawet przez myśl. Westchnął głęboko i zszedł z wierzchowca, starają się nie budzić podejrzeń żadnymi ostentacyjnymi ruchami. "Mam nadzieję, że wiesz co robisz" - rzucił w myślach, posyłając zwierzowi porozumiewawcze spojrzenie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Brama południowa   

Powrót do góry Go down
 
Brama południowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Brama do północnej części miasta
» Brama główna
» Czasy końca
» Brama wejściowa
» Główna brama

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
Miasto Filirjon
 :: 
Mury miasta
-
Skocz do: