Wszelkie prawa do użytych utworów posiada Adrian von Ziegler



 
IndeksCalendarFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wodospad

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Keeper
Książę

avatar



PisanieTemat: Wodospad   Czw Mar 01, 2018 6:07 pm

Wodospad

 Znajdujący się już za lasem, podobno jest najszybszą drogą do terenów niezbadanych, niebezpiecznych, zamieszkanych przez bestie. Wysoki na około sześćset metrów, głównie skalny.
 Wokół wodospadu na dole nie ma wiele roślinności, drzew czy krzewów. Można znaleźć trawy czy wodorosty, jednak po nie trzeba już się bardziej zamoczyć w tym zbiorniku wodnym.
Dookoła znajdują się skały. Możliwe nawet, że jakieś drogocenne kruszce, może kilka jaskiń czy wnęk. Jednak niewielu śmiałków odważa się schodzić na sam dół wodospadu... czy sprawdzać co znajduje się za spadającą taflą wody. W końcu każdy woli mieć pewność, że da radę wrócić do domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vaal
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Sro Mar 07, 2018 3:53 pm

Nie mogąc poradzić sobie z nużącymi go myślami, Vaal poszedł nad wodospad. Miał nadzieję znaleźć tam spokój myśli, a przy okazji zadbać nieco o swoją higienę. Od dłuższego czasu nie posiadał czegoś takiego jak dom, czy chociaż miejsca stałego zamieszkania. Idąc tym tropem, od dłuższego czasu nie miał możliwości wzięcia porządnej kąpieli musząc zadowolić się myciem w jakiś pomyjach pierwszej lepszej noclegowni. Warunki przy wodospadzie były o wiele lepsze i choć brak mydlin lub czegokolwiek, co pomogłoby z brudem utrudniał sprawę, to czysta - w miarę - woda z rzeki była sto razy lepszą opcją niż ta oferowana w hotelu, a przynajmniej w tym, w którym miał wątpliwą przyjemność nocować ostatnio.
Nie myśląc dużo mężczyzna zaczął się rozbierać ze zbroi i ciuchów. Gdy był już całkowicie nagi wziął swoje dwa chepesze ze sobą i podszedł do rzeki. Broń zostawił na brzegu, a sam wszedł do orzeźwiającej wody. Nie oddalał się zbytnio od swoich mieczy, jednak udało znaleźć mu się miejsce, gdzie był zanurzony aż do torsu, co ułatwiało spłukiwanie wszelkiego robactwa i brudu.
W trakcie mycia nie tracił czujności. Cały czas obserwował okolicę jakby miał zostać zaraz zaatakowany.
Myjąc się wciąż nachodziły go myśli dotyczące obranej przezeń ścieżki. Cały czas miał przed oczami obraz spalonej chaty, a nozdrza drażnione były przez swąd spalonych włosów i przypieczonego mięsa. Mógł sobie tylko wyobrażać, czy śmierć jego żony nadeszła szybko,
czy najpierw ta zgraja poużywała sobie.
Przemył sobie twarz i zawisł wpatrując się w spienioną wodę u stóp wodospadu. Nie było sensu o tym rozmyślać. Jedyne co mógł zrobić w tej sytuacji to czekać na wezwanie do wymarszu.
Swojemu thrallowi dał dzisiaj większą swobodę niż zazwyczaj. Kobieta miała zostać w lesie i zawiadamiać go o ewentualnych nieproszonych gościach. Ten czas chciał mieć tylko dla siebie,
chociaż z każdą chwilą żałował, że nikogo nie ma w pobliżu, myśli bowiem, coraz mocniej mu doskwierały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ylva
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Sro Mar 07, 2018 4:21 pm

Miała zamiar polować. Odetchnąć zapachem jeszcze gorącej krwi, poczuć jej smak spływający w dół gardła wraz z ochłapami rozszarpanej tkanki. A może po prostu miała ochotę by coś się jej bało i umarło w jej ramionach. Cholerny ulicznik narobił jej smak, ale może to nie był odpowiedni sposób na budowanie swojej reputacji jako niezależnej jednostki.
Gdyby była szlachetnie urodzona to pewnie teraz by gnała konno przez las z łukiem. Jednak konie na jej widok kwi zły że strachu zamiast grzecznie służyć w tym do czego zostały stworzone, zaś łuku nie lubiła. Wolała własne paznokcie które równie dobrze mogły szarpać sarni bok jak i zostawiać czerwone pręgi na ciele jej małej Audr.
Czemu wybrała wodospad? Bo to wodopój przy którym mogła szukać ofiar. Jednak coś lub raczej ktoś spłoszył ewentualny posiłek.
Wyszła spomiędzy ściany drzew, na jej granicy jeszcze mrużąco oczy, oceniając to co widzi. Nie miała zamiaru przeszkadzać mężczyźnie jednak z drugiej strony nie miała też zamiaru rezygnować z zabawy jaką mogła być jego obserwacja. Dlatego wybrała jedną ze skał żeby na niej usiąść.
Szaleniec pływał w lodowej wodzie w środku zimy? Nie. Dla niej to było normalne zachowanie mające zahamować organizm. A że jeszcze można było popatrzeć to czemu nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vaal
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Sro Mar 07, 2018 6:16 pm

Lodowata woda nijak nie wyzwoliła go od męczących myśli i zapachu dumy. Wiedział, że roztrzepywanie przeszłości jest zupełnie bez sensu, jednak nie potrafił przestać. Nie wiedział co miał zrobić, by choć na chwilę odbiec myślami od tamtego dnia. Przez jego myśli przeszło polowanie. Pomyślał, że skoro zimno wody nie przyniosło mu ukojenia, to ciepło krwi powinno to uczynić. Myśli natychmiast popłynęły w tę stronę i mógł poczuć smak krwi w swoich ustach. Oblizał kły, a jego żołądek natychmiast dał znać, że chętnie przygarnąłby ochłapy ciepłego, świeżego mięsa. Burczenie niemal zagłuszyło pojawienie się gościa. Niemal.
Gdy Vaal tylko zorientował się, że nie jest już sam chwycił za jeden ze swoich mieczy i wyskoczył na brzeg odsłaniając siebie.
Nie warczał, nie krzyczał, jego wzrok był skupiony, jednak mina nie zdradzała żadnych emocji.
Przyglądał się kobiecie szukając jakichkolwiek intencji.
Nic nie znalazł.
Gdy zobaczył, że nic mu nie grozi, wyprostował się i zaczął się ubierać. Jego futro pantery śnieżnej w dolnej części ciała było zbawieniem w taką pogodę, za co był wdzięczny.
Kiedy zdał sobie sprawę, że jest obserwowany, poczekał, aż nie będzie ubrany do końca, odwrócił się w stronę kobiety i zapytał obojętnie.
-Czy mogę w czymś pomóc?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ylva
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Sro Mar 07, 2018 6:43 pm

Obserwowała go cały zachowując całkowitą swobodę ciekawego zwierzęcia, nie pokonała dzielącej ich odległości, zachowała ten grzeczny dystans nie wciskania pyska w nie swoje sprawy. Ot zwykły instynkt.
Powstrzymała parsknięcie śmiechem na widok wyskakującego z wody mężczyzny który sięga po broń. Powody tego wstrzymania były dwa, pierwszym była rodząca się fascynacja na widok futra na jego nogach, drugą była jeszcze resztka dystansu który postanowiła zachować.
Jego nagość nie zrobiła na niej wrażenia, a przynajmniej nie takiego jakie powinna zrobić na jakimś zwykłym ludzkim dziewczęciu. Hybrydy bowiem prezentowały nie raz przecież najlepsze cechy rodziców a zarazem chociaż piękne i majestatyczne, to było w nich coś groteskowego i orientalnego, coś co budziło pragnienie do którego ciężko się przyznać przyjaciołom. Ale gdy jesteś hybrydą to połączenie, ta magia synergii dwóch tak różnych tworów jak ludzie i bestie była czymś naturalnym, ciekawym, ale nie obrzydliwie podniecającym. Bo ileż bogatych, zepsutych szlachcianek teraz na widok dobrze zbudowanego pół człowieka pół irbisa nie przygryzałaby warg z rumieńcami na twarzy?
No właśnie. Dlatego po stokroć lepiej być hybrydą. To co będziesz czuł to zwykła ciekawość kim jest to drugie, a nie czy rżnie się tak samo jak zwykły człowiek. Chociaż pragnienie i tej wiedzy zdarzało, że się pojawiało pomiędzy dwójką istot znających się od dawna. Oni się nie znali. Znaczy ona może kiedyś o nim słyszała od ojca, może gościł kiedyś w ich długim domu, ale teraz nie łączyła imienia z twarzą, opowieści o błękitnookim berserku.
- Może. - Powiedziała z lekkim uśmiechem, takim by nie odkrywać zębów.
Obserwowała jak się ubierał. Gdyby była kotem to teraz jej ogon wędrowałby mimowolnie po ziemi. Ale nie była kotem. Była wilkiem, dlatego tylko śledziła każdy jego ruch z bezczelnością godną kogoś pozbawionego stada.
Zsunęła nogi z kamienia, pod skórzanymi butami skrzypnął śnieg gdy wstała.
- Podziwiałam. - Przyznała krótko, bez precyzowania co dokładnie ją tak zaintrygowało. Jego rasa? To, że w środku zimy pływał w wodzie? Czy też może to jak go natura obdarzyła i jak życie ukształtowało jego ciało? Cholera wie. Z tych dziwnych oczu trudno było cokolwiek wyczytać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vaal
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Sro Mar 07, 2018 7:50 pm

Nie podobało mu się to, że był obserwowany, jednak nie leżało to w jego naturze, by robić z tego tytułu jakieś burdy. Zdziwiło go, że reakcja kobiety na jego wygląd była taka... nijaka. Przeważnie, jak ludzie widzieli jego dolną część ciała ich zachowanie zdradzało niepokój, obrzydzenie czy nawet rozbawienie. W tym przypadku nie zauważył zupełnie niczego, co mogłoby zostać podciągnięte pod powyższe.
Zero anomalii, jak gdyby ten widok był zupełnie czymś zwyczajnym. Wtedy też, Vaal zaczął się zastanawiać nad faktyczną tożsamością kobiety. Wtedy też zaczął jej się baczniej przyglądać. Wzrok mężczyzny od razu powędrował do jej oczu, które były tak bardzo ludzkie, a zarazem tak niepokojące. Ktoś inny mógłby się cofnąć, jednak nie on. Vaal dalej się przyglądał szukając szczegółów. Przez lata wypracował sobie taki sposób poznania, ponieważ rozmowa była zbyt niebezpieczna. Widział liczne blizny, wyrzeźbione ciało, ręce kogoś, kto nimi pracuje. Kobieta wyglądała na wojowniczkę, jednak nie było to coś, czego szukał.
Tatuaże pokrywające większą część jej ciała też nic nie mówiły. Coś dziwnego było w jej zębach i uszach. I do tego te oczy. Lepiej byłoby, gdyby Vaal zachował dystans. A najlepiej, jakby sobie poszedł, na przykład zapolować.
Mimo zaintrygowania, nie chciał by to wyszło na jaw i nim zawładnęło. Ciekawość, chęć poznania, zaintrygowanie. Dawno je odrzucił, a przynajmniej tak mu się wydawało. Mimo wszystko, nie miał zamiaru dopuszczać ich do siebie.
Szedł z gracją pantery obchodząc ostrożnie rudą kobietę.
Kto inny mógłby postrzegać jej ciało jako pociągające. Co innego Vaal, który widział tajemniczą wojowniczkę. Już dawno nie patrzył na kobietę tak, jak mężczyzna powinien. Dawało mu to swojego rodzaju poczucie wolności.
-Nie będę więc przeszkadzał i odejdę. - Zaanonsował cięgle się ruszając i jednocześnie nie spuszczając jej z oczu. Chciał dać do zrozumienia, że nie będzie atakował. Ostrza miał schowane, jednak jedna ręka była delikatnie oparta na jednej z rękojeści.
Lawenda? I coś jeszcze. Dym, spalone ciało, krew. I lawenda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ylva
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Sro Mar 07, 2018 8:24 pm

Wymijał ją łukiem jak dachowiec napotkanego kundla na ulicy. No czyż nie tym byli dla pełnokrwistych bestii, jak nie ułomnymi zamiennikami?
Nie zatrzymała go, pozwalając wykonać większość ścieżki, że teraz to ona była bliżej jeziora. Przez chwilę wahała się czy nie wybrać jak i on, ochłody w wodzie, jednak przecież to samo miała we własnym domostwie. Lodowato zimną wodę naniesioną wiadrami przez jej sługę, lub nagrzaną do odpowiedniej temperatury w drewnianej balii pachnącej mydłem i lawendą. Dlatego wciąż ciągnęła wzrokiem za idącym wojownikiem. Wciąż wydawało jej się, że skądś go kojarzy, jakby był postacią powtarzającą się gdzieś w historiach opowiadanych po karczmach albo na uliczkach. Berserków przecież nie było aż tak wielu.
- Bifröst. - Powiedziała głośniej niż wcześniej, jakby po chwili zastanowienia. - Widziałam Cię kiedyś wśród wojowników wracających z pola. - Zabrzmiała jakby była wtedy w tłumie, jednak faktycznie pamiętała irytująco futrzany ogon który kiwał się w rytm stawianych kroków gdy wracali z oddziałami. Wszyscy umorusani krwią, zmęczeni i szczęśliwi. Ingvar jeszcze wtedy żył, a ona była wtedy zaledwie kadetem ledwie wyzwolonym ze znamienia thralla.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vaal
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Czw Mar 08, 2018 7:59 am

Zabawnym można nazwać to, iż pomimo braku wiedzy na temat drugiej osoby, zachowywał się dokładnie tak, jakby doskonale wiedział, że na przeciwko niego siedzi wilk. Może to kryło się w jej oczach? Może było to coś innego, jednak jej zęby na pewno mówiły, że nie była to stuprocentowa ludzka kobieta. Czyli prawdopodobnie miał przyjemność poznać inną hybrydę.
Wątpliwą przyjemność.
Ze swoim thrallem rozprawi się później. Nie był wprawdzie zwolennikiem znęcania się nad niewolnikami, jednak to będzie jedynie zaspokojenie jego męskich potrzeb, prawda?
Pomyśleć by można, że jeniec wojenny powinien wykryć, gdy ktoś się zbliża.
Kiedy wspomniała o Bifroście, Vaal zatrzymał się, jednak wyraz jego twarzy się nie zmienił. Ciągle był denerwująco spokojny i obojętny na wszystko.
Więc należała do tej samej organizacji co on? A może po prostu była czyimś thrallem. Nie często rozmawiał z innymi wojownikami, więc zupełnie nie kojarzył ludzi walczących u jego boku. Tym bardziej nie potrafił skojarzyć rudowłosej hybrydy, która rzekomo go już widziała.
-Czy to coś zmienia? - Rzucił obojętnie po dłuższej przerwie. Jakiekolwiek próby przypomnienia sobie jej twarzy z pola bitwy byłyby stratą czasu, więc zdusił chęć zrobienia tego. Mimo wszystko wciąż miał ludzkie odruchy.
- Czy powinienem kojarzyć Ciebie? - Dodał nie dając zbytnio możliwości odpowiedzi.
Nie był zadowolony z tego, że spotkał kogoś, kto kojarzy jego, a on sam jedynie mógłby błądzić myślami po wszystkich przebytych bitwach i bezowocnie dopasowywać twarze do osoby przed nim.
Ten zapach lawendy zaczął go irytować. Zapach dymu zniknął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ylva
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Czw Mar 08, 2018 9:53 am

- Nic co robimy nie ma znaczenia. W końcu wszystko zostało ustalone przed naszymi narodzinami. - Stwierdziła z lekkim uśmiechem.
Teraz była pewna, że już go widziała. Berserk. Ten sam który rozmawiał kilkakrotnie z jej ojcem, jednak tak rzadko, że mógł go nie pamiętać. Przybrany ojciec czasem spraszał ich do siebie na uczty przy długim stole, wielogodzinne popijawy przeplatane zapasami i zabawami. Kiedyś usługiwała w nich jako thrall a dzięki uśmiechowi losu z raz lub dwa Ingvar taką ucztę wyprawił i na jej cześć. Gdy ją wyzwoł i gdy została huskarlem. Czy był tam ten człowiek? Głowy by nie dała.
- Może. Jeśli masz w swej pamięci Ingvara Haraldssona an Vill.
Był Berserkiem blisko dwadzieścia lat. Odszedł niedawno w ramionach bitewnych Roth. Oto jak umierają bohaterowie, pozostawiają po sobie tylko marnych potomków i ulotną pamięć.

Sent from Topic'it App
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vaal
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Czw Mar 08, 2018 1:54 pm

Wszystko zostało ustalone? Czyżby kobieta była ofiarą mocnego uderzenia w głowę? Wiadomym było, że wszystkie istoty mają wpływ na swój los. Każda decyzja jest w pełni świadoma i pociąga za sobą odpowiednie konsekwencje. Gdyby nie poszedł wtedy do lasu na wycinkę, prawdopodobnie zmarłby razem z żoną. Co prawda, na niektóre rzeczy nie posiadamy wpływu, jednak te dotyczące nas samych, owszem.
Gdyby tak nie było, jak już zauważyła jego rozmówczyni, cokolwiek byśmy zrobili i tak byłoby to bez sensu. Vaal tak nie uważał. Nie chciał tak uważać.
Zmarszczył czoło w lekkim niezadowoleniu, jednak nie zaburzyło to wizerunku mężczyzny.
Niestety, jego myśli zaczęły jednak szukać twarzy kobiety. Gdyby nie przeszedł tego wszystkiego, prawdopodobnie zwróciłby na nią uwagę, być może zapamiętał. Jednak gdyby jego przeszłość nie miała miejsca, nie byłby teraz tu gdzie stoi i prawdopodobnie nie miałby nawet okazji na spotkanie rudej hybrydy.
- Hmmm - Pomruk zaciekawienia wydobył się mimo woli Vaala. Gdy wspomniała imię tego szanowanego Berserka, który tak uporczywie zapraszał hybrydę na swoje przyjęcia, a który otrzymał tak wiele odeń odmów. Niekiedy, z samego szacunku do wielkiego wojownika, Vaal przychodził złożyć jedynie gratulacje z okazji przyjęcia, czy czegokolwiek, na cześć czego zostały wystawiane. Rzadko kiedy, może ze dwa razy, gościł dłużej. Nigdy nie zwracał uwagi na otoczenie i siadał w odosobnieniu, niekiedy tylko wdając się w rozmowę z gospodarzem, bo tak wypadało.
Słyszał, że posiadał rudowłosego thralla i wytatuowanym ciele, a następnie go wyzwolił i zaadoptował. A kobieta, która odzyskała wolność stała się pełnoprawnym wojownikiem. Nie był pewien, ale prawdopodobnie jedno z przyjęć, na których był, to awans adoptowanej córki Ingvara na huskarla. Czyżby to była ona?
- Nie sposób nie mieć w pamięci tak wielkiego wojownika.
Skwitował nie chcąc pokazać, że jednak kojarzy kobietę.
- Nie wiem jednak, co ten fakt ma, do kojarzenia twojej osoby.
Tak na prawdę, nie miał pewności, czy była to kobieta, thrall, z opowieści żołdaków. Wszak nigdy nie wgłębiał się w plotki, a rozmowy z innymi ograniczał tylko do informacji na tematy wojskowe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ylva
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Czw Mar 08, 2018 3:43 pm

Skinęła głową z zadowoleniem gdy określił tak a nie inaczej Ingvara. Nawet jeśli nie była jego prawdziwym dzieckiem i nie kochała go jak ojca to szanowała jego pamięć i jego dokonania.
- Uratowałam mu kiedyś życie i zdobyłam za to jego szacunek. A teraz przejęłam po nim schedę.
Oto i ktoś kto niegdyś był thrallem a teraz dzierżył miano Berserka. Niezbyt częsta historia.
- Pytałm bo warto wiedzieć z kim się stoi podczas walki.

Sent from Topic'it App
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vaal
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Czw Mar 08, 2018 5:30 pm

Więc plotki okazały się być prawdziwe, nie wiedział jednak, że niegdyś thrall, wyzwolony przez Berserka teraz sam dzierży ów pozycję. Była mu równa.
Jednak, skoro zasłużyła, Vaal nie miał zupełnie nic przeciwko, by pięła się wzwyż hierarchii. Uważał, że jeśli ktoś potrafi dowieść swojej wartości, należy go docenić. Nie miał zamiaru rzucać docinek, śmiać się czy wzdrygnąć się. Sam był odmieńcem i wiedział co znaczy być celem takowych. Zamiast tego, skwitował nowo zdobytą informację krótkim
-Gratuluję. I jednocześnie moje kondolencje z powodu Jego śmierci.
Skoro byli w jednej drużynie należało okazać chociaż minimum zrozumienia, szacunku? Sam nie wiedział jak nazwać to zachowanie, jednak te słowa wydawały się właściwe.
Z drugiej strony nie znał jej, a tym bardziej jej uczuć.
Parsknął na jej kolejne słowa. Nie czuł takiej potrzeby, by poznawać kogokolwiek, kto stałby obok. Nie miał potrzeby zaufania osobom, które szły razem z nim w bój. Nie był przywódcą, więc nie potrzebował dobrych kontaktów ze swoimi wojskami. Wychodził zrobić to, co miał zrobić i przeważnie, w ferworze walki zostawał sam. Nikt nigdy nie kwapił się mu pomagać. Niekiedy on sam ratował innych, jednak walczył z przekonaniem, że sam musi zadbać o siebie. Na nikogo nie może liczyć.
- Skoro tak uważasz. - Dodał spokojnym, aczkolwiek delikatnie rozbawionym głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ylva
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Pią Mar 09, 2018 6:56 pm

- Sam wybrał sobie los i sposób śmierci. Ona go ucieszyła, tak jak jego rodzinę. Odszedł na własnych warunkach.
Oto luksus na którego nie każdego stać. Nie każdy pragnie idealistycznej śmierci, rozszarpany przez wrogów, a niektórzy nawet jeśli to by woleli to zostają na ich ciałach pożywiają się ich własne dzieci. Dosłownie jak i w przenośni.
Oto ironia bogów, stworzyć ludzi dając im wolną wolę, a zarazem zapisany los. Ci którzy próbują z nim walczyć są skazani na porażkę a ci którzy za nim podążają, nigdy nie poczują się wolni bo to czego chcą nie zawsze jest im pisane.
- Skoro uważasz inaczej możesz przecież odejść. Nie zatrzymuje cię przecież siłą. - Prychnęła z rozbawieniem, a może to bardziej przypomniało warknięcie jednak nadal wskazujące na całkiem dobry humor hybrydy. Obróciła się do niego w ten sposób, że znajdował się częściowo gdzieś za jej bokiem lub barkiem. Widziała go tylko kątem oka. I widać było, że mimo wszystko obserwowała jego zachowanie, w tym samym czasie kucając przy zimnej tafli i zanurzając w niej dłonie, zgarniając w nie wodę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vaal
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Pią Mar 09, 2018 9:15 pm

Kiwnął głową na znak, że zgadza się z przedstawionym przez kobietę poglądem. Śmierć, którą wybieramy sami, jest piękną śmiercią i nie każdy może sobie pozwolić na taki luksus. Jednak czy była to kwestia przeznaczenia? Czy zakłamania serc. Wszak ile istot żyje w przekonaniu, że ich powołaniem jest życie w rodzinie, a tak na prawdę prawdziwą radość czerpią z ciepła krwi na ich skórze i to w otoczeniu tego ciepła chcieliby umrzeć. Jednak nie potrafią przyznać tego przed innymi, a nawet przed samym sobą.
- Fakt. Skoro mnie kojarzysz, zapewne widziałaś, lub chociaż słyszałaś, że na polu bitwy jestem zawsze sam. - Odrzekł stwierdzeniem faktu, o którym wiedzą wszyscy w Bifroście. No może nie wszyscy, jednak większość z wojów wyraża swoje niezadowolenie, że ktoś piastujący tak wysoką pozycje nie potrafi dostosować się do wcześniej ustalonych taktyk i szyków. Dowództwo już dawno zaczęło przymykać oczy na jego wybryki. Głównym powodem było to, że nigdy nie zaważył na porażce oddziału. Wszelkie klęski, jakie ponosili miały miejsce z dala od niego. Inny powód był taki, że Berserk doskonale wiedział, kiedy i gdzie wesprzeć siły sojuszników, co starał się, mimo wszystko robić.
- Zabawne jest to, że chęć poznania drugiej osoby powinna być poprzedzona wyjawieniem swej godności. - Wyzywająco uniósł do góry czarne jak smoła brwi i przywdział kpiący uśmiech obnażający jeden z jego kłów.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ylva
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Pią Mar 09, 2018 9:34 pm

Podniosła dłonie i upiła z nich lodowato zimnej wody. Temperatura gryzła ją w język i gardło, zęby aż zabolały, ale przyjemnie. Lubiła ten rodzaj bólu. Dopóki boli to czujesz, że żyjesz. Jak nie boli, to jesteś martwy. Prosta historia o życiu.
- A na polu bitwy nie powinien towarzyszyć ci Nydo lub Roth? - Spytała wstając z przyklęku, jednak nie czekając na jego odpowiedź machnęła dłonią jakby ten temat bogów nie był ważny. - Jesteś częścią Bifröstu. Nigdy nie będziesz sam na polu bitwy. Chyba Berserk powinien to wiedzieć. - Uśmiechnęła się znów, chociaż uśmiechem nazywała to tylko Audr.
Za uśmiechem znów poszedł ten specyficzny rodzaj śmiechu, który można pomylić z prychnięciem lub warknięciem. Skoro kocur przystanął i z mierzenia jej groźnie wzrokiem i zdystansowanego furkania przeszedł do zaczepki to nie miała zamiaru zostać mu dłużną. Odwróciła się w jego stronę i dość szybkom krokiem pokonała dzielącą ich odległość, na tyle by stali od siebie w odległości mniej niż dwóch metrów.
- Svanhildur Yngvardottir. - Przedstawiła się wyciągając w jego stronę rękę.
I jak na to odpowiesz kocurze, stchórzysz i zasłonisz się godnym dystansem czy też podejmiesz wyzwanie i nie uciekniesz przed byle pchlarzem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vaal
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Pią Mar 09, 2018 9:59 pm

- Do Roht modlę się jedynie o to, by skupiła się na obronie innych, a mnie olała ciepłym moczem. - Skwitował jej uwagę na temat bogów i od razu sklął się w duchu, że za dużo powiedział. Zbyt wiele odkrył, przynajmniej jak na jego standardy.
Nie był z tego faktu zadowolony co można było zauważyć po jego twarzy, o ile się na nią patrzyło. Vaal zdawał sobie sprawę, że jest częścią czegoś większego. Jest jednym z największych wojowników organizacji wojennej, która powinna pracować, jako dobrze naoliwiona machina. Jako jedna całość.
On jednak wiedział, że może pomylić swoich na polu bitwy. Że jego Aspekt może kosztować kogoś życie, bo on chronił swojego. Choć bardziej prawdopodobnie - chciał ułatwić sobie robotę i zniwelować ochronę wroga.
- Berserk powinien też wiedzieć, kiedy bezpieczniej dla innych jest, gdy nie dopuszcza ich w swoje pobliże. - Nie mów za dużo. Panuj nad sobą.
Obserwował kobietę i zdziwił się, że nagle do niego podchodzi. Początkowo chciał się cofnąć, jednak coś dziwnego kazało mu wypiąć pierś i stawić czoła... Kontaktom społecznym.
Wyciągnął rękę i uścisnął dłoń kobiety, tak jakby ściskał każdego innego. W końcu nie potrafił zebrać się na delikatność, a takowa byłaby też ujmą dla rozmówczyni.
- Valthjof Sveinbjorn. - Skinął głową patrząc w te niepokojące oczy by pokazać, że nie są dla niego wyzwaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ylva
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Sob Mar 10, 2018 7:12 pm

Miała mocny, lekko szorstki uścisk, jednak on pewnie miał silniejszy, ot kwestia tężyzny fizycznej od której w końcu zależało ich życie, nie mówiąc już o masie innych czynników.
Uwagę na temat bogów z grzecznością skwitowała milczeniem, ot, jakby to było dla niej bez znaczenia. Ona wiedziała swoje i chętnie by przekonała kogoś do swoich racji, ale może nie przy pierwszym spotkaniu.
- Możemy dalej się wymieniać mądrościami na temat tego co się powinno, ale mam wrażenie, że i tak masz w tym stanowczo większe doświadczenie ode mnie. - Powiedziała cofając się znów na tą umowną odległość którą ludzie nazywają strefą komfortu osobistego.
- Miło mi Cię wreszcie poznać Valthjofie. - Znów skrzywiła się swoim uśmiechem. - Ingvar plotkował jak baba na targu gdy nie ruszał do boju lub akurat nie chędożył dziewki, więc nieraz o tobie słyszałam. Poza tym tak uparcie odrzucałeś jego zaproszenia na biesiady, że byłam ciekawa kim jesteś. I teraz chyba wiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vaal
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Sob Mar 10, 2018 8:18 pm

Wzruszył ramionami jakby nie znał poprawnej odpowiedzi. Odpowiedzi na pytanie, które sam sobie zadał po usłyszeniu wzmianki o doświadczeniu. To nie była kwestia doświadczenia, a raczej własnego komfortu.
Prawdą było to, że mogli się wymieniać mądrościami, a w końcu jemu skończyłyby się pomysły w jaki sposób może nie poplątać się w zeznaniach.
- To nie doświadczenie. Raczej moje widzi mi się. - Rzekł mając nadzieję, że już nie będą wracać do tematu bitew, powinności i preferencji.
Autentyczne zdziwienie pojawiło się na twarzy mężczyzny, gdy usłyszał, że ktoś mówił o nim tak często. Raczej starał się unikać bycia obiektem rozmów, a teraz już wiedział, że izolacja jest idealnym powodem do plotek. Jego plan spalił na panewce, a on nie czuł się z tym komfortowo. O ile szyderstwa i śmiechy były dla niego do zniesienia, to plotki były czymś niepożądanym. W końcu plotkując nie chodzi tylko o wyśmianie kogoś, a o dopisanie do niego historii. Przynajmniej tak uważał Vaal, a to mu bardzo nie pasowało.
- Więc kim jestem, Svanhildur? - Znów wyzywające spojrzenie. Ciekaw był jak widzą go inni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ylva
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Sob Mar 10, 2018 8:36 pm

Więc stanęło na uczciwości wobec siebie wzajem, po co w końcu gadać po próżnicy, po co brnąć w pozbawione znaczenia dysputy godne dworu słońca lub księżyca. Po co się oszukiwać, gdy można być po prostu... sobą? Pół ludźmi pół zwierzętami, istotami które nigdy nie poczują się jak u siebie, jak w domu. Bo nie miały domu.
Widząc jego zdziwienie parsknęła cichym śmiechem.
- Samotnikiem. Kotem jak każdy kot, niezależnym od człowieka i jego widzimisię, chodzącym własną ścieżką i dbającym o własną skórę na pierwszym miejscu. Chociaż nie wiem czy to ostatnie nie jest cechą typową ludzką. - Powiedziała przestępując z nogi na nogę. Śnieg zaskrzypiał pod wygarbowaną i zabezpieczoną woskiem skórą. - Oczywiście, mogę się mylić. Ale to przynajmniej nie jest ocenienie po historiach o dziwaku, dewiancie czy szaleńcu które krążą wśród huskarlów. Ojciec zwykł mówić o tobie jak o bohaterze, chociaż nie potrafił wymienić twoich bohaterskich czynów ani powiedzieć kim jest bohater.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vaal
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Sob Mar 10, 2018 9:09 pm

Nie do końca byli uczciwi w stosunku do siebie, a przynajmniej on nie był. Zawsze zdystansowany, nigdy otwarty. Za każdym razem uciekał zarówno od mówienia o sobie, jak i od słuchania o kimś. Każda jedna więź jest tylko drzazgą w oku, która nic tylko boli.
Z uwagą słuchał tego, co ma do powiedzenia o nim Svanhildur. Niekiedy parsknął śmiechem, czasem pokiwał głową z uznaniem.
-Jak widać, jestem w połowie człowiekiem, więc czy powinno to dziwić? - Zapytał się rozbawiony pod koniec wywodu. Przynajmniej pierwszej części, bo gdy słuchał tej drugiej skrzywił się z niesmakiem. On bohaterem? W żadnym wypadku. Był po prostu samolubnym wojownikiem, który robił swoje wychodząc na pole bitwy. Nigdy nie robił heroicznych czynów, nigdy nie mógł poszczycić się poświęceniem za kogoś. On tylko zabijał.
- Żaden ze mnie bohater i smutnym jest, że tak wielki człowiek, miał tak spaczony obraz mojej osoby. Skoro nie mógł wymienić czynów, to takowych nie było. Chyba w tym przypadku opowieści huskarlów są o niebo bliższe prawdy.
Był całkowicie poważny mówiąc to. Nawet, jeśli w tej chwili odsłonił się na chwilę, nie chciał by ktokolwiek miał o nim podobne zdanie i je szerzył wśród innych. Nienawidził, gdy były mu przypisywane zasługi za czyny, których nie dokonał.
- Nie jestem bohaterem, tylko żądnym krwi mordercą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ylva
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Nie Mar 11, 2018 11:18 am

A jednak potrzebował kontaktu z drugim człowiekiem, bo inaczej czy byłby w organizacji zrzeszającej wojowników? Przecież mógł robić co tylko żywnie mu się podobało, podróżować po światach znanych i nieznanych. Został tu. Zatrzymał się w miejscu, tylko w boju pozwalając by świat dla niego miał jakieś znaczenie? Nie ważne. Świat idzie w przód, nie bacząc na to czego sami pragniemy. Wiedział to on, ona też była tego świadoma. Oboje stracili coś dla nich cennego, wierząc, że każdy może znaleźć szczęście. 
- Nie dziwi. To było raczej stwierdzenie faktu. - Stwierdziła zaplatając dłonie na klatce piersiowej. - Tym dla mnie jesteś Valthjofnie. 
Oceniała jego reakcje tak jak robi to każdy człowiek. Nie dało się tego uniknąć, taka natura, ale to potrafiło przecież uratować życie. 
- To nie jest ważne kim jesteś. Przynajmniej nie dla mnie. Słucham plotek bo plotki kreują nasz wizerunek w świecie ludzi, co nie zmienia faktu, że nie muszą być prawdą. - Wzruszyła ramionami. - Poza tym mówiłam. Ingvar czasem paplał co mu ślina na język przyniesie. Uznał Cię za bohatera i nie dało się go odciągnąć od tego stwierdzenia, więc coś musiało w tym być. Może kiedyś zrozumiemy paplaninę szalonego starca który ukochał sobie bój. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vaal
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Nie Mar 11, 2018 4:24 pm

Pokręcił głową z rezygnacją, ponieważ nie będzie mu już dane sprostować tego poglądu odnośnie jego osoby. Wszak Ingvara nie było już pośród nich. Oby nikt inny nie postrzegał go w ten sposób, bo byłoby to mocno problematyczne, przynajmniej dla jego samopoczucia.
Gdy opanował się i wiedział, żeby mówić mało, mówić nie o sobie, a przede wszystkim mówić dopiero, gdy opanuje emocje.
- O ile będziemy w tej paplaninie szukać zrozumienia.
Nie był z tych, którzy czują potrzebę szukania sensu słów innych. Jeśli dla Vaala coś jest niezrozumiałe, niech i takie pozostanie. Nigdy nie czuł pragnienia, by za wszelką cenę poznać ukryty sens słów, czy to innych, czy swoich własnych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ylva
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Pon Mar 12, 2018 7:37 pm

Machnęła ręką jakby to było bez znaczenia. Oboje uznali to za nieistotne, po co więc drążyć tak nieważny temat. Było jednak coś budziło jednak jej niepokój, obróciła głowę lekko w stronę rozciągających się lasów, ucho odkryte przez ogarnięte włosy poruszyło się jak u psa który nasłuchuje lecz ktoś mu przeszkadza. Było w tym coś nienaturalnie groteskowego, bo nie mogła zarazem obrócić w stronę dźwięku. Ach chrzaniona anatomia bycia hybrydą, masz lepiej, ale w sumie to i tak gównianie. 
Potem spojrzała na rozmówce a w jej oczach już nie było rozbawienia.
- Słyszałeś, że patrol huskarli zniknął? Póki co plotka się jeszcze nie rozeszła. Na szczęście bo mielibyśmy srających po gaciach rekrutów. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vaal
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Pon Mar 12, 2018 8:15 pm

Tematy się kończyły, a Vaal miał nadzieję odetchnąć z ulgą w związku z tym faktem. Koniec tematów bowiem prowadził do końca rozmowy, a koniec rozmowy oznaczał rozejście zię w swoje strony i zajęcie się swoimi...
Świetnie. Temat, którego nawet on nie mógł zignorować, bo mimo wszystko otrzymał wyróżnienie zostając mianowanym berserkiem i w takich chwilach jak ta, powinien przywdziać poważną maskę, jak zrobiła to jego rozmówczyni. I z pełną powagą dowiedzieć się jak najwięcej na temat zniknięć, a następnie zorganizować ekspedycję - jeśli chodzi o niego najprawdopodobniej poszedłby po prostu sam w poszukiwaniu zaginionych żołdaków.
- Gdzie mieli patrol? Jak dawno się to stało? - Rzucił dwa pytania twardym tonem oddającym powagę sytuacji. Najprawdopodobniej będzie chciał wyruszyć na pomoc.
- Może jeszcze bym zdążył ruszyć ich tropem... - Powiedział, ale bardziej do siebie niż do Svanhildur. Jedna z jego dłoni się zacisnęła. Mimo wszystko dbał o kompanów w żołnierskim życiu. Mimo, że od nich stronił i wydawać by się mogło, że ich los jest mu obojętny. Nie chciał teraz tego przyznawać, więc musiał jakoś wybrnąć ze swojej reakcji.
- Najlepiej będzie poinformować Hersirów. Powinni coś na to zaradzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ylva
Berserk

avatar



PisanieTemat: Re: Wodospad   Pon Mar 12, 2018 8:31 pm

Pokręciła głową dając znak, że sama nie ma pełnych informacji. W końcu usłyszała to mimochodem, informacja mogła wzbudzić panikę więc starano się ją, jak najskrzętniej ukryć. 
Jeden tylko ma wiedzec, nie kilku,
Wie trzech - wie świat cały.
Hersirowie wiedzieli i to wystarczało, teraz wiedzieli też oni. Niedługo wieść się rozniesie, więc trzeba było działać szybko. 
- Nie wiem. Ale sama chętnie bym się dowiedziała. 
Syknęła gniewnie, z dezaprobatą. 
- Nie ruszaj sam. Sam sprowadzisz śmierć na tych którzy mogą jeszcze żyć. Hersirowie już wiedzą. Naradzają się. Ale sami nie pójdą. Będą musieli posłać kogoś komu ufają. 
Albo kogo chcą się pozbyć, bo jest międzygatunkowym mieszańcem i wywołuje wśród ludzi zniesmaczenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wodospad   

Powrót do góry Go down
 
Wodospad
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
Dzikie tereny
 :: 
Las Graniczny i okolice
-
Skocz do: