Wszelkie prawa do użytych utworów posiada Adrian von Ziegler



 
IndeksCalendarFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Karczma "Pod zdartą podeszwą"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Selphin
Baronessa

avatar



PisanieTemat: Karczma "Pod zdartą podeszwą"   Sob Mar 03, 2018 8:08 pm

 Karczma "Pod zdartą podeszwą"

 Jeśli szukasz miejsca do przenocowania, pożywienia się i napicia czegoś, co zachowa się w twoim żołądku dłużej niż trzy godziny... To zbłądziłeś.
 Najgorsza melina w porcie, którą stali bywalcy zachwalają tylko i wyłącznie po to, aby pośmiać się z innych ludzi. Podobno jest to miejscówka uwielbiana przez wszystkich szemranych typów powiązanych z czarnym rynkiem. Ale albo każdy z gości jest wspaniałym aktorem i gra debila, albo zwyczajnie w świecie plotki pozostają tylko plotkami.
 Jednak każde dziecko w Filirjonie wie, że jeśli ludzie znikają w tajemniczych okolicznościach... to warto zacząć ich szukać tutaj. A raczej osoby, która z tym zniknięciem jest powiązana. Oczywiście, jeśli ktoś nie przywiązuje wagi do aktualnego stanu swojego ciała i zdrowia.

_________________
"Did you really think I wouldn't cheat
just because I was already winning?"
Relacje
Dobytek
Mieszkanie
Komnaty
Theme
Voice
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keeper
Książę

avatar



PisanieTemat: Re: Karczma "Pod zdartą podeszwą"   Wto Mar 20, 2018 9:55 pm

Jeżeli ten konkretny ksiażę się nudził, chętnie słuchał plotek z miasta. A gdzie można było zasłyszeć ich więcej niż w porcie, na czarnym rynku, w miejscach dość niebezpiecznych, ale nadal znajdujących się w murach Filirjonu? Och, Keeper uwielbiał udawać cichego słuchacza. Czasami flirtował z niektórymi panienkami... Ale rzadko. Wolał się tutaj nie wychylać. Gdyby wrócił poobijany... to z pewnością i Selphin by go obiła dość porządnie. A później troskliwie opatrzyła. Jak zawsze...
Jednak dzisiejszego dnia było dość cicho w tej karczmie. Ale wszedł, zamawiając jakąś strawę, alkohol... A po tym usiadł gdzieś w kącie, obserwując dokładnie ludzi dookoła.
Dzisiaj był ubrany skromnie. Nawet jak na Elae, tym bardziej jak na księcia dworu zimy.
Prosta koszula kremowa, ciemne skórzane spodnie, ciepłe buty wysokie... Ale to wszystko pod ciemną peleryną podszytą futrem. Chociaż tak w gruncie rzeczy, nie czuł potrzeby zakładania kaptura. Po co? Dopóki nie szukał zwady, był dość bezpieczny w tym miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shenni
Sójka

avatar



PisanieTemat: Re: Karczma "Pod zdartą podeszwą"   Sro Mar 21, 2018 10:39 pm

Całkiem lubiła tu przychodzić, była zdania, że ta karczma ma w sobie ten urok. I o ile miejsce, wypełnione w głównej mierze niezbyt przyjemnym zapachem alkoholu i niezbyt przyjemnymi ludźmi – ze względu charakteru, jak i również zapachu – może wzbudzać sympatię, o tyle, a nawet i jeszcze bardziej, Shen przepadała za nim, mimo że posiadało kilka dużych wad.
Zresztą, Shenni znała kilku tutejszych typków. Co prawda, niewielu i na dodatek łączyły ich tylko relacje czysto-biznesowe – jak na przykład z Wielkim Bo. Facet, o ironio, miał ledwie metr sześćdziesiąt i wyglądał na takiego, co większość czasu spędza właśnie w tej karczmie, ale często wymieniali się informacjami, mniej lub bardziej użytecznymi. On jej mówił, co się działo na porcie, a ona opowiadała o reszcie miasta. Dlatego teraz, gdy tylko go zauważyła i nawiązała z nim kontakt wzrokowy, skinęła mu głową, a następnie, gdy ten odwzajemnił gest i spojrzał nań pytająco, pokręciła lekko głową w prawo i lewo, co znaczyło: „Nie mam informacji”, na co on tylko wzruszył ramionami – „Może innym razem”. Na jej ustach pojawił się ledwie dostrzegalny uśmiech, lubiła, gdy Bo nie naciskał.
To wszystko nie oznaczało jednak, że czuła się tutaj zupełnie rozluźniona. Wiedziała, że to miejsce nie należy do bezpieczniejszych, ba, każdy to wiedział, mimo to niechętnie zdjęła kaptur ze swojej głowy, co sprawiło, że lekko się spięła.
Podeszła do karczmarza i zapłaciła mu za kufel piwa, a następnie odczekała chwilę, aż ten poda jej zamówienie. Nie podobała się jej zbytnio perspektywa, że będzie musiała wypić na czczo, ale  teraz, jej sakiewka była równie pusta, co i jej żołądek. Bywa i tak.
Zajęła wolne miejsce, tuż przy ścianie, aby mieć widok na większość ludzi. No i wolała, aby nikt jej nie zaszedł od tyłu i dźgnął bądź okradł. Paranoja? A może ten strach jest normalny w tego typu miejscach? Po zdjęciu kołczanu i łuku, położyła je obok swoich nóg, by mieć je na oku, a po chwili uniosła kufel do ust i wypiła trochę cieczy, jak na razie wolała trochę tu pobyć, więc wolała trochę „zaoszczędzić” tego napoju i nie wypić wszystkiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Selphin
Baronessa

avatar



PisanieTemat: Re: Karczma "Pod zdartą podeszwą"   Nie Kwi 15, 2018 10:24 pm


Interwencja MG
Po kilkunastu minutach Shenni mogła zauważyć, że przy stole w jednym z rogów pomieszczenia, pojawiła się nowa osoba –nie byłaś jednak w stanie określić, kiedy ów jegomość wkroczył do karczmy, nie dostrzegałaś też jego twarzy, lecz postawa mężczyzny mogła zwrócić twoją uwagę. Z pewnością już wielokrotnie spotykałaś się z ludźmi tego pokroju – wydawał się roztaczać aurę swoistej pewności siebie, może nawet pewnej niewymówionej groźby. Nie było to jednak nic prowokacyjnego, bardziej jak ciche ostrzeżenie, by od tego człowieka trzymać się z dala.
Podobnie jak ty, usiadł w taki sposób, by z łatwością móc objąć wzrokiem salę oraz wejście i wszystkie okna – możliwe, że był to przypadek, lecz twoje wyuczone instynkty nie pozwoliły ci nie zwrócić uwagi na ten drobny szczegół.
Pomimo że rozmowa toczyła się przyciszonymi głosami, twój słuch tym razem cię nie zawiódł. Byłaś w stanie dosłyszeć większość toczącego się między trójką mężczyzn dialogu. W większości nie było to na pierwszy rzut oka nic znaczącego, jednak kolejne słowa mogły przykuć twoją uwagę.
- Tym razem to na sto procent  – rzekł jeden z dwójki, która już wcześniej siedziała przy stoliku. – Mówię ci, panie, nie ma mowy o pomyłce. Sam widziałem. Niech mnie Niaka zadusi powietrzem w moich płucach, jeśli się mylę.
- Lepiej dla ciebie, żebyś miał rację, inaczej twoja bogini nie będzie musiała się kłopotać – odparł przybysz, wyraźnie znudzony przesadnym dramatyzowaniem swojego rozmówcy. W tym samym czasie w jego stronę przesunęła się  koperta. Mężczyzna bez zbędnego wahania zebrał ją i odszedł od stołu – w tym też momencie zauważyłaś, że jego spojrzenie zatrzymało się na tobie. Nawet jednak, gdy podszedł bliżej, nie byłaś w stanie określić, czy już gdzieś go widziałaś.
- Zajmij się tym – mruknął, oddając ci dokładnie ten sam przedmiot, który zaledwie przed momentem sam otrzymał. Następnie odszedł bez słowa, opuszczając karczmę.
Na jasnym papierze niedbale nakreślone zostało kilka słów, których nie mogłaś jednak odczytać. Sama koperta pozostawała zalakowana.  

_________________
"Did you really think I wouldn't cheat
just because I was already winning?"
Relacje
Dobytek
Mieszkanie
Komnaty
Theme
Voice
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Karczma "Pod zdartą podeszwą"   

Powrót do góry Go down
 
Karczma "Pod zdartą podeszwą"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
Miasto Filirjon
 :: 
 Port 
-
Skocz do: