Wszelkie prawa do użytych utworów posiada Adrian von Ziegler



 
IndeksCalendarFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 "Udomowiona" bestia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Zira'h
Iki

avatar



PisanieTemat: "Udomowiona" bestia   Nie Mar 04, 2018 8:36 pm

Zira’h
∴ Iluzja ∴

Informacje podstawowe

WIEK: 20
RASA: Hybryda
PODTYP: Bestia/Człowiek
ORGANIZACJA: Dzikie Zastępy
RANGA: Iki
WYZNANIE: Ikon, Dzaroceni


"Czego oko nie widzi temu sercu nie żal"


Zdolności i słabości

ZDOLNOŚCI

»  "Przyjazna aura" Umiejętność długotrwała ułatwiająca kontakty z innymi istotami, bazująca na omamieniu. Jej celem jest uzyskanie przychylności lub/i zapobiegnięcie negatywnych reakcji osób w jej obszarze względem bohatera. Nie dotyczy kompanów.
»  Sejmitar (długi miecz)
»  Zwinność
»  Blef
»  Perswazja
»  Występy
»  Skradanie
»  Zręczne dłonie

SŁABOŚCI

»  Słaba wola - oferty "łatwego" zarobku ? Uciechy cielesne ? Jak najbardziej. Proszę tego nie mylić z naiwnością lecz dwa razy prosić się nie dam...
»   Smukła budowa - ahh... człowiek moim ojcem... nigdy nie było mi łatwo w hordzie i nigdy nie będzie. Nie ukryję, że jestem słabszy i drobniejszy od tych przerośniętych i zapchlonych sierściuchów. Przynajmniej się *ekhem*... nie rzucam w oczy.
»  Alkoholik - ...słaba wola ? Mhm. Po prostu lubię pić. Nigdy nie odmówię. Czasem lepiej jest się napić z kimś by później go okraść. Nawet za ostatnie pieniądze...
»  Kleptoman - czego oko nie widzi temu sercu nie żal... jak Ci na czymś zależy to tego do cholery pilnuj !


"Moim napędem są nienawiść… i alkohol"


Wygląd

Hieno podobna bestia, chuda, słabo jak na bestię przystało umięśniona i mająca niecałe dwa metry wzrostu wliczając do miary charakterystyczną czarną, wysoką grzywę; z bliska można dostrzec czarne źrenice otoczone białkiem, które z trudem oddziela je od ciemnej sierści oczodołów. Nadszarpnięte uszy, nie porośnięta sierścią blizna na skroni w kształcie krzyżyka, dwa kolczyki w lewym uchu wraz z jednym, sporym w nosie. Całe ciało z wyjątkiem pyska, łap w/w części i typowych dla tego gatunku centek jest pokryte jasno brązową sierścią.
Ubrany w lekkie skóry i szmaty, obwiązany paskami i bandażami na łapach, noszący ozdobne elementy jak naszyjnik z kłów, przepaskę z dodatkiem piór i cienki, metalowym naramiennikiem z wymalowanym symbolem Zastępów.

Charakter

Lekkoduch, nie lubi przejmować się jutrem zwłaszcza kiedy nie ma nic do stracenia, ciężki do wyprowadzenia z równowagi, lecz łatwy do zirytowania.
Pogodnie nastawiony dla każdego kto mu się nie naprzykrzał, oczywiście wraz z upływem czasu lubi rzucać złośliwymi komentarzami i wrednie się zachowywać kiedy widzi ku temu okazję.
Spontanicznie również podchodzi do życia ponieważ twierdzi iż należy chwytać okazje zanim uciekną sprzed nosa, wycieczka bez celu ? Łatwy zarobek ? Przygodne przyjemności ? Daj mu się tylko przygotować, dwa razy prosić nie musisz.
Mimo to nie szuka problemów, to inni je mają je z nim. Bije i zabija bez zawahania lecz stara się takich sytuacji unikać.
Trzeba też przyznać, że jest zawistnym sukinsynem, w dodatku wybuchowy pod wpływem stresu. Zwłaszcza pod wpływem alkochemii.
Krótko w paru słowach słowach ? Cwany, beztroski, względnie spokojny.

Historia

Urodzony zostałem w klatce; jak każdy nikt nie pamięta dnia urodzin lecz w pamięć zapadają opowieści, które... dla mnie są zwyczajne. Dla innych, zwłaszcza ludzi, okropne bądź niemożliwe do przyjęcia. Wiadomo mi tyle, ze moja matka nie miała szczęścia do ludzi, wielokrotnie wpadała w ich niewole jak i z niej została uwalniana przez moje *wypowiedział z ironia w glosie* "kochane" Zastępy. Niby nie wydawałem się różnic od pobratymców ale z wiekiem wychodziła mi ludzka słabość i jak ktoś to ujął - gładka gadka. Nie chcieli mnie, odrzucali; a przynajmniej tyle mi wiadomo. Matka uciekła ze mną z terenów kontrolowanych przez Zastępy by chronić me chude dupsko przed resztą pchlarzy. Tak też właśnie znów się cholera wpakowała w kolejne, te same kłopoty - niewole. Tutaj już tyle szczęścia nie miała. Tutaj już zaczyna się moja historia.
Oddzielili mnie od niej ale nie pamiętam bym był początkowo źle traktowany, jak widać przetrwałem, karmili mnie. Później wypuścili z klatki tylko po to by sprawdzić czy jestem w stanie uciec wściekłemu kundlowi...*śmiejąc się arogancko dodał pod nosem* właścicielowi chyba żyłka pękła widząc jak go zjadam. Zapewne stracił nie tylko psa a i złoto...*kontynuuje wzdychając*... i tu już się zaczyna kończyć moja lista walecznych sukcesów. Nie chce Ci o tym wspominać. Zostałem pogryziony, pobity, pocięty i wcale nie jest to dobry temat do opowieści... widzisz tą bliznę *wskazuje na skroń z prawej strony czaszki* ? Długo się goiło tylko i wyłącznie dzięki komuś, kto stwierdził, że lepiej wychodzi mi kuglarstwo niż walka. Gdyby nie on dawno już gryzłbym glebę. Kiedy byłem w stanie stać o własnych siłach dali mi wybór - walczę dalej w klatkach, co nie było najlepszym pomysłem albo robię z siebie błazna.
Tak więc rozpoczął się mój kolejny rozdział w życiu. Trupa cyrkowa. Jasna cholera, błazny z pupilem. Nie myśl sobie, że narzekam ! Brzmi to absurdalnie ale dawało rade. Powybijane zęby zaczęły zastępować nowe, silniejsze i... hah ! Lśniące. Miałem aż nad to wolnego czasu wiec dbałem o siebie, w końcu zacząłem robić za "dziką bestie" podczas cyrkowych teatrzyków co wychodziło mi nadzwyczaj dobrze. Tak wiec uczyłem się udawać, mówić, rozmawiać; przedstawienia stawały się moja mocną stroną. Bylem rozpieszczany o ile robiłem swoją robotę dobrze... *po chwili ciszy wyraźnie smutnieje jego glos* kiedy nie... uh... domyślasz się ile aspektów ma "rozrywka" ? ...nie ? Zadowalać ludzi *wtrąca z wyrzutem* i nie tylko, można na wiele sposobów... o niektórych się nie mówi. *Odwraca głowę od rozmówcy próbując ukryć pysk* większość z nich i tak byłem w stanie zabić w pojedynkę ale nigdzie bym nie uciekł a nawet jeśli... to gdzie ? Tak właśnie wyglądała gorsza strona jakże pozornego, zadowolonego z życia a jednak zniewolonego cyrkowca-bestii.
Kiedy mój właściciel stwierdził, ze zarabia na moim ciele więcej niż na umiejętnościach zaczął się koszmar, o którym ponownie nie chce Ci wspominać ponieważ jest to najzwyczajniej niesmaczne. Koniec końców złamali mnie, nie wytrzymałem, pamiętnej nocy rozdarłem kilka ludzkich gardeł, z wyjątkiem mojego właściciela. Ukradkiem uciekłem... przed siebie... do puszczy...
...no i co ja sobie właściwie do cholery wyobrażałem ? Nie miałem najmniejszego pojęcia o przetrwaniu, walczyć też nie umiałem. Cale życie spędzone w klatce albo z ludźmi na scenie. Nie pamiętam, żebym w tym czasie cokolwiek upolował, czasem udało mi się wywęszyć padlinę po za tym kręciłem się jedynie w okól źródeł wody i żarłem zielsko kilka dni do momentu aż nie wykręciło mi kiszek na lewa stronę. Nie wiem co zżarłem, wiem natomiast, ze obudziłem się wrzucony do jeziora. Wycieńczony, głodny, wściekły i zdesperowany z trudem się z niego wydostałem wykrztuszając wodę wraz z wnętrznościami. Dopiero po chwili dostrzegłem kilka osób stojących naprzeciw mnie. Widocznie było to ichnie przywitanie wśród bestii. "Swoi" *wtrącił z nutka ironii*. Przygarnęli mnie, zaprowadzili do jednego z większych obozów i zadbali o to, bym wrócił do pełni sil.
Zastanawia mnie jak by się potoczyło gdyby dowiedzieli się, że nie do końca jestem czystej krwi. Każdy kto chciał z czasem się dowiedział o mojej przeszłości... co prawda była nieco zmieniona i podkolorowana ale baza opierała się w większej mierze na faktach. Łatwiej było mi kamuflować swoja skazę im częściej obracałem się wśród bestyjek nie przerastających mnie o trzy głowy, najzwyczajniej w świecie o niej zapominałem zachowując i czując się jak oni. Zaczęli mnie szkolić w myśl nowego nabytku obozu. Po pierwszej zimie nie była mi obca walka lecz wciąż miałem problemy z przetrwaniem i przystosowaniem się do dzikszego trybu życia... co się z kolei nie podobało przywódcy. To z kolei zaowocowało problemy. Bestia z takimi problemami ? Tez nie wiem co jest ze mną… nie ważne, przyjmijmy, że po prostu jestem wygodny ! Mimo wszystko przyszedł czas na nieco poważniejsza i szczerszą rozmowę, do której *dodaje z wytchnieniem* udało mi się przygotować - dzbany kopliwego wina i namiot bez zbędnych widzów. Nie okłamałem przywódcy, powiedziałem o "przypuszczeniach", że nie jestem czystej krwi, o tym, że byłem niewolnikiem, błaznem i aktorzyną od szczyla i o tym, że zamordowałem z zemsty wielu ludzi. No dobra, znów podkolorowałem końcówkę... ale trzeba się jakoś zaprezentować, nie ?
W ten oto sposób zostałem kilkukrotnie sprawdzony w kontaktach bestie-ludzie i z powodzeniem rozwiązywałem konflikty lub zawierałem oferty na korzyść jak nie obu stron to tylko naszej. W końcu martwi niczym się nie martwią...
...trwało to dobre dwie zimy. Bawiłem się swoim życiem, uczyłem się tylko tego co mnie interesowało, kradłem drobne, błyszczące kamyczki kiedy nikt nic nie widział, piłem cudze wino - w końcu cudze nie tuczy, planowałem rabunki i małe rozboje dorabiając się na zapas i wszystko znów przepijałem nie dbając o przyszłość. Do czasu... do czasu aż dowódca nie mianował mnie pełnoprawnym członkiem Zastępów i nie wysłał w świat. Przed wyruszeniem w drogę wybrałem sobie dwa najładniejsze kamyczki, których dotychczas nie przepiłem. Szafir i złoto, które zostały wtopione w dwa czarne pierścienie przez naszego kowala. Zrobił to dziadowsko ale w końcu się świeciło i były moje !
Moim celem była największa twierdza Bestii. Skowyt Milczenia…

Ciekawostki

» Posiada dwa pierścienie wykonane z czarnej stali, jeden poświęcony Ikon z niebieskim kamieniem w jego środku, drugi Dzaroceni, ze złotem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Selphin
Baronessa

avatar



PisanieTemat: Re: "Udomowiona" bestia   Wto Mar 06, 2018 9:51 pm

Statystyki hybrydy
+4 do Fizycznych
-1 do Socjalnych
+2 do wybranego bloku umiejętności ze względu na ludzkie geny.

Przyjazna aura
Koszt bazowy: 2 punkty Heyat/post
Dodatkowe: W przypadku gdy osoba z jakiejś przyczyny jest ci po prostu nieprzychylna, wpływ na nią wymaga wydania więcej punktów Heyat.
Zwykłe nieprzychylne spojrzenie - w takim wypadku koszt utrzymania wyniesie 5 Heyat/post
Kiedy ktoś nie lubi cię z jakiegoś konkretnego powodu, a nie ze względu na pierwsze wrażenie - 10 Heyat/koszt
Odczuwanie silnej nienawiści względem twojej postaci (jak personalny uraz lub coś w tym stylu) - 15 Heyat/post

Akceptuję, zmień proszę avatar na taki, który będzie odpowiadał wymaganym wymiarom.

_________________
"Did you really think I wouldn't cheat
just because I was already winning?"
Relacje
Dobytek
Mieszkanie
Komnaty
Theme
Voice
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
"Udomowiona" bestia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Apollo = bestia, czy na pewno?

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
Organizacja
 :: 
Kartoteka
 :: Zaakceptowane
-
Skocz do: